środa, 19 czerwca 2013

Eight

O boże .. wole nic nie odpisywać,więc tak też zrobiłam..
Po chwili zasnęłam.Rano obudził mnie czyiś dotyk....lekki ukajający,wspaniały.Myślałam że to moja mama a jednak był to...
----------------------------------

Justin..

-Co..? Co ty tutaj robisz ?-zmrużyłam oczy.
-Em.. twoja mama mnie wpuściła.Powiedziała że już nie śpisz a jednak jak wszedłem było inaczej.Nie chciałem cię budzić.-odparł.
-Aha..no okej a ile tu już jesteś?
-Jakieś 20 min.-lekko się uśmiechnął.
Że co? Siedzi tu 20 min wpatrując się we mnie?Nie wierze...Zarzuciłam krótkie "zaraz wracam" i poszłam wziąść  prysznic.Nałożyłam na siebie krótkie szorty i bokserkę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justina lecącego na moim łóżku.Odrazu zwrócił uwagę na mnie i wpatrywał się tymi swoimi brązowymi oczami.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział.
-Ehem..dzięki.-wzięłam do ręki szczotkę do włosów i zaczęłam czesać swoje długie włosy.
Cały czas czułam jego oczy na sobie.
-To co będziemy robić?-spytałam odkładając swoją szczotkę do szuflady.
-Hm.. może pójdziemy na lody i tak dalej.. po prostu chodźmy do miasta.-odrparł
-No okej.-Justin zaczął wstawać podszedł do mnie złapał mnie za rękę i przybliżył swoje usta do mojego ucha.
-Będzie wspaniale-szepnął.
Oczywiście przeszły mi ciarki..Jego głos jest tak seksowny i czuły.



----------------------------

1 część 8 rozdziału

niedziela, 2 czerwca 2013

Seven

"Do zobaczenia jutro królewno.Dobranoc :*"

Uśmiechnęłam się.Nie odpisywałam już nic,po prostu nie miałam siły.Zasnęłam.


------------------------------------

Gdy się obudziłam była godz.11:00.Nigdy tak długo nie śpię..dziwne.Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.Dobrze że była niedziela.Wzięłam szybki prysznic i wyszłam owinięta w samym ręczniku do mojego pokoju aby się ubrać.Otworzyłam moją szafę i zaczęłam   przepatrywać wzrokiem jakiegoś fajnego i luźnego stroju.Po 3 minutach wybrałam 

Nałożyłam lekki makijaż a w tym samym czasie ktoś wszedł do mojego pokoju.

-Cześć siostra-No tak a kto by inny Jak nie Ev.
-Cześć..gdzie byłaś?-spytałam odkładając tusz do rzęs na szafkę.
-Byłam u chłopaka,właśnie Sel dziękuje za to że mnie kryłaś przed rodzicami-powiedziała.
-Spoko,możliwe że kiedy ja będę potrzebować twojej pomocy,a ty mi ją dasz.-odparłam.
-Pewnie siostra,jeżeli będziesz miała jaki kolwiek problem przychodź do mnie-uśmiechnęła się szczerze i wyszła z mojego pokoju.

*
Była godzina 16:00.O 19:00 miała przyjść rodzina Bieberów.Zastanawiała mnie ta cała jego "kariera".No bo jakim cudem nikt o nim nie wiem.Boje się też tego że jak już zostanie tą gwiazdą to nie bedzie miał czasu dla przyjaciół,dla mnie dla swojej rodziny.
Spojrzałam na zegarek.Była 17:23 .Boże nawet nie jestem świadoma tego że poświęcam dużo czasu na myśleniu o Justinie.Musiałam się przygotować na tą kolacje.Poszłam szybkim krokiem do swojego pokoju,po czym zamknęłam za sobą drzwi.Z tego co wiem byłam w domu sama bo reszta chyba pojechała na zakupy.A więc,wzięłam szybki prysznic i obwinęłam się ręcznikiem.Najgorsze było dopiero przede mną .Stanęłam przed szafą.-Boże,i co teraz?-powiedziałam sama do siebie.
Przeglądałam wszystkie moje sukienki.Ale po co mam ubierać sukienke.To tylko kolacja.
Przeglądałam dalej,nic nie mogłam znaleść.Po chwili oczom ukazały mi się miętowe spodenki i biała koszula*klik* . Wzięłam to szybko i pobiegłam do łazienki aby się ubrać.Wybiegłam z łazienki widząc że jest już godzina 18:45.Jak ten czas mija.Nałożyłam lekki makijaż i zeszłam do salonu.Była tam mama i Ev.
-Gdzie tata?-spytałam obracając wzrok w stronę mamy.
-Na dworze,zaraz przyjdzie-odparła
Wzięłam z lodówki sok i nalałam sobie do szklanki.
Już po pierwszym łyku usłyszałam jak ktoś wchodzi.Usłyszałam też śmiechy.Wstałam i stanęłam w przejściu z kuchni do salonu.Zobaczyłam mojego tatę,Justina,Codiego i wydaje mi się że rodziców Justina.
-Kochanie chodź tutaj Jeremi i Pattie są już u nas.-krzyknął tata.
Moja mama wyszła z łazienki i od razu jej twarz objął uśmiech gdy zobaczyła rodzinę Bieber.
-Dzień dobry kochani-powiedziała szczerze się uśmiechając.Wszyscy zaczęli się przedstawiać sobie nawzajem.Justin podszedł do mnie..
-A ty się nie przywitasz?-usłyszałam jego słodki głos.
-Justin.. nie znasz mnie? Na serio,straciłeś pamięć?-wywróciłam oczami.
Justin już nic nie powiedział.Mój tata poprowadził nas do salonu gdzie był pełen stół jedzenia.Kolacja przebiegła głównie w śmianiu się i opowiadaniu co i kiedyś się stało i jakie to śmieszne.Czułam cały czas wzrok Justina na sobie.Był ubrany w ciemne spodnie i białą koszule.Po kolacji rodzice moi i Justina usiedli na kanapie przed telewizorem dalej opowiadając sobie nudne dla mnie historie.Eva poszła do koleżanki a Cody,a nawet nie wiem.Z tego co słyszałam jak mówił swoim rodzicą że idzie do skateparku.
Hm no tak więc co ja miałam robić.Poszłam do swojego pokoju.Usiadłam na łóżku.Wzięłam do reki czasopismo i zaczęłam przewracać jedną kartkę po drugiej.
Usłyszałam jak ktoś wchodzi.Podniosłam wzrok do góry i zobaczyłam Justina.
Boże zapomniałam o nim.
-Hej,co robisz?-zamknął za sobą drzwi.
-Czytam,a ty nie umiesz pukać?
-Sory,twoja mama powiedziała żebym do ciebie przyszedł bo pewnie mi się nudzi tak samemu.-stanął naprzeciw mnie.
-Ehem.. spoko ,siadaj.-usiadłam i wskazałam na miejsce obok mnie.
-Dziwne że nasi rodzice się spotkali i to akurat byli tydzień nad tym samym jeziorem.-powiedział
-Tak,myśleliśmy że to żart,a jednak okazało się to prawdą.-odparłam.
Siedzieliśmy i gadaliśmy o wszystkim i o niczym.
W pewnej chwili Justin zbliżył się do mnie i chyba chciał mnie pocałować,ale oboje usłyszeliśmy jak ktoś krzyczy z salony.
-Justin,chodź kochanie idziemy do domu-a jednak to słowa Pattie.
-Zawsze w nie odpowiedniej chwili-burknął pod nosem-Już ide mamo-krzyknął.
Cmoknął mnie w policzek i chyba zauważył że jestem zdezorientowana ponieważ powiedział mi cicho do ucha lekkie "przepraszam".Nie zdążyłam się do niego nawet uśmiechnąć.Nie napisałam tego jeszcze,ale prze straszyłam się tego trochę,choć chyba tego chciałam.Tak czy inaczej nie powinien tego robic.Nie znamy się długo.'

* TEGO SAMEGO DNIA.

Już po kąpieli położyłam sie do łóżka.Nawet juz nie chciało mi sie iść spytać rodziców co myślą o rodzinie Justina.
Usłyszałam dźwięk telefonu świadczący o tym że dostałam wiadomość.

Justin:Selena ja przepraszam,to nie miało tak wyglądać
Ja:Ale co Justin?;)
Justin:No wiesz.. ten nasz prawie pocałunek.Ja nie wiedziałem co robię.Jeszcze raz przepraszam.
Ja:Prawie .. no tak twoja mama zepsuła.
Justin: Zepsuła? czyli wolałabyś żeby to się stało? ;)

O boże .. wole nic nie odpisywać,więc tak też zrobiłam..
Po chwili zasnęłam.
Rano obudził mnie czyiś dotyk....lekki ukajający,wspaniały.Myślałam że to moja mama a jednak był to...


--------------------------------------

Wszystkiego najlepszego z okazji dnia BELIEBERS.Kocham was <3 i dziękuje za ponad 1000 wyświetleń.

3 komentarze=następny  rozdział.

Love<3


POMOCY!

POMOCY!
czytałam opowiadanie.. znaczy zaczęłam czytać i nie zapisałam sobie tego opowiadania w zakładkach.Główną aktorką jest tam Miley Cyrus i oczywiście Justin.On ją tam prześladował i nie był tam sławny.Na początku opowiadania ona go wg nie znała on do niej codziennie przychodził jak była sama w domu i ciął ją.Potem ona na mieście gadała z jakimś kolesiem i Justin go zabił.Miała też siostre.O i matka przyjechała do niej i powiedziała jej że ojciec jej zmarł.Dostawała smsy od "nieznany" ale wiedziała że to Justin.Okazało się w tych początkowych rozdziałach że on z nią do klasy chodzi. Błagam pomóżcie mi .Może ktoś z was to czyta ..;c:cc