O boże .. wole nic nie odpisywać,więc tak też zrobiłam..
Po chwili zasnęłam.Rano obudził mnie czyiś dotyk....lekki ukajający,wspaniały.Myślałam że to moja mama a jednak był to...
----------------------------------
Justin..
-Co..? Co ty tutaj robisz ?-zmrużyłam oczy.
-Em.. twoja mama mnie wpuściła.Powiedziała że już nie śpisz a jednak jak wszedłem było inaczej.Nie chciałem cię budzić.-odparł.
-Aha..no okej a ile tu już jesteś?
-Jakieś 20 min.-lekko się uśmiechnął.
Że co? Siedzi tu 20 min wpatrując się we mnie?Nie wierze...Zarzuciłam krótkie "zaraz wracam" i poszłam wziąść prysznic.Nałożyłam na siebie krótkie szorty i bokserkę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justina lecącego na moim łóżku.Odrazu zwrócił uwagę na mnie i wpatrywał się tymi swoimi brązowymi oczami.
-Ślicznie wyglądasz.-powiedział.
-Ehem..dzięki.-wzięłam do ręki szczotkę do włosów i zaczęłam czesać swoje długie włosy.
Cały czas czułam jego oczy na sobie.
-To co będziemy robić?-spytałam odkładając swoją szczotkę do szuflady.
-Hm.. może pójdziemy na lody i tak dalej.. po prostu chodźmy do miasta.-odrparł
-No okej.-Justin zaczął wstawać podszedł do mnie złapał mnie za rękę i przybliżył swoje usta do mojego ucha.
-Będzie wspaniale-szepnął.
Oczywiście przeszły mi ciarki..Jego głos jest tak seksowny i czuły.
----------------------------
1 część 8 rozdziału
środa, 19 czerwca 2013
niedziela, 2 czerwca 2013
Seven
"Do zobaczenia jutro królewno.Dobranoc :*"
Uśmiechnęłam się.Nie odpisywałam już nic,po prostu nie miałam siły.Zasnęłam.
------------------------------------
Gdy się obudziłam była godz.11:00.Nigdy tak długo nie śpię..dziwne.Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.Dobrze że była niedziela.Wzięłam szybki prysznic i wyszłam owinięta w samym ręczniku do mojego pokoju aby się ubrać.Otworzyłam moją szafę i zaczęłam przepatrywać wzrokiem jakiegoś fajnego i luźnego stroju.Po 3 minutach wybrałam
Nałożyłam lekki makijaż a w tym samym czasie ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Cześć siostra-No tak a kto by inny Jak nie Ev.
-Cześć..gdzie byłaś?-spytałam odkładając tusz do rzęs na szafkę.
-Byłam u chłopaka,właśnie Sel dziękuje za to że mnie kryłaś przed rodzicami-powiedziała.
-Spoko,możliwe że kiedy ja będę potrzebować twojej pomocy,a ty mi ją dasz.-odparłam.
-Pewnie siostra,jeżeli będziesz miała jaki kolwiek problem przychodź do mnie-uśmiechnęła się szczerze i wyszła z mojego pokoju.
*
Była godzina 16:00.O 19:00 miała przyjść rodzina Bieberów.Zastanawiała mnie ta cała jego "kariera".No bo jakim cudem nikt o nim nie wiem.Boje się też tego że jak już zostanie tą gwiazdą to nie bedzie miał czasu dla przyjaciół,dla mnie dla swojej rodziny.
Spojrzałam na zegarek.Była 17:23 .Boże nawet nie jestem świadoma tego że poświęcam dużo czasu na myśleniu o Justinie.Musiałam się przygotować na tą kolacje.Poszłam szybkim krokiem do swojego pokoju,po czym zamknęłam za sobą drzwi.Z tego co wiem byłam w domu sama bo reszta chyba pojechała na zakupy.A więc,wzięłam szybki prysznic i obwinęłam się ręcznikiem.Najgorsze było dopiero przede mną .Stanęłam przed szafą.-Boże,i co teraz?-powiedziałam sama do siebie.
Przeglądałam wszystkie moje sukienki.Ale po co mam ubierać sukienke.To tylko kolacja.
Przeglądałam dalej,nic nie mogłam znaleść.Po chwili oczom ukazały mi się miętowe spodenki i biała koszula*klik* . Wzięłam to szybko i pobiegłam do łazienki aby się ubrać.Wybiegłam z łazienki widząc że jest już godzina 18:45.Jak ten czas mija.Nałożyłam lekki makijaż i zeszłam do salonu.Była tam mama i Ev.
-Gdzie tata?-spytałam obracając wzrok w stronę mamy.
-Na dworze,zaraz przyjdzie-odparła
Wzięłam z lodówki sok i nalałam sobie do szklanki.
Już po pierwszym łyku usłyszałam jak ktoś wchodzi.Usłyszałam też śmiechy.Wstałam i stanęłam w przejściu z kuchni do salonu.Zobaczyłam mojego tatę,Justina,Codiego i wydaje mi się że rodziców Justina.
-Kochanie chodź tutaj Jeremi i Pattie są już u nas.-krzyknął tata.
Moja mama wyszła z łazienki i od razu jej twarz objął uśmiech gdy zobaczyła rodzinę Bieber.
-Dzień dobry kochani-powiedziała szczerze się uśmiechając.Wszyscy zaczęli się przedstawiać sobie nawzajem.Justin podszedł do mnie..
-A ty się nie przywitasz?-usłyszałam jego słodki głos.
-Justin.. nie znasz mnie? Na serio,straciłeś pamięć?-wywróciłam oczami.
Justin już nic nie powiedział.Mój tata poprowadził nas do salonu gdzie był pełen stół jedzenia.Kolacja przebiegła głównie w śmianiu się i opowiadaniu co i kiedyś się stało i jakie to śmieszne.Czułam cały czas wzrok Justina na sobie.Był ubrany w ciemne spodnie i białą koszule.Po kolacji rodzice moi i Justina usiedli na kanapie przed telewizorem dalej opowiadając sobie nudne dla mnie historie.Eva poszła do koleżanki a Cody,a nawet nie wiem.Z tego co słyszałam jak mówił swoim rodzicą że idzie do skateparku.
Hm no tak więc co ja miałam robić.Poszłam do swojego pokoju.Usiadłam na łóżku.Wzięłam do reki czasopismo i zaczęłam przewracać jedną kartkę po drugiej.
Usłyszałam jak ktoś wchodzi.Podniosłam wzrok do góry i zobaczyłam Justina.
Boże zapomniałam o nim.
-Hej,co robisz?-zamknął za sobą drzwi.
-Czytam,a ty nie umiesz pukać?
-Sory,twoja mama powiedziała żebym do ciebie przyszedł bo pewnie mi się nudzi tak samemu.-stanął naprzeciw mnie.
-Ehem.. spoko ,siadaj.-usiadłam i wskazałam na miejsce obok mnie.
-Dziwne że nasi rodzice się spotkali i to akurat byli tydzień nad tym samym jeziorem.-powiedział
-Tak,myśleliśmy że to żart,a jednak okazało się to prawdą.-odparłam.
Siedzieliśmy i gadaliśmy o wszystkim i o niczym.
W pewnej chwili Justin zbliżył się do mnie i chyba chciał mnie pocałować,ale oboje usłyszeliśmy jak ktoś krzyczy z salony.
-Justin,chodź kochanie idziemy do domu-a jednak to słowa Pattie.
-Zawsze w nie odpowiedniej chwili-burknął pod nosem-Już ide mamo-krzyknął.
Cmoknął mnie w policzek i chyba zauważył że jestem zdezorientowana ponieważ powiedział mi cicho do ucha lekkie "przepraszam".Nie zdążyłam się do niego nawet uśmiechnąć.Nie napisałam tego jeszcze,ale prze straszyłam się tego trochę,choć chyba tego chciałam.Tak czy inaczej nie powinien tego robic.Nie znamy się długo.'
* TEGO SAMEGO DNIA.
Już po kąpieli położyłam sie do łóżka.Nawet juz nie chciało mi sie iść spytać rodziców co myślą o rodzinie Justina.
Usłyszałam dźwięk telefonu świadczący o tym że dostałam wiadomość.
Justin:Selena ja przepraszam,to nie miało tak wyglądać
Ja:Ale co Justin?;)
Justin:No wiesz.. ten nasz prawie pocałunek.Ja nie wiedziałem co robię.Jeszcze raz przepraszam.
Ja:Prawie .. no tak twoja mama zepsuła.
Justin: Zepsuła? czyli wolałabyś żeby to się stało? ;)
O boże .. wole nic nie odpisywać,więc tak też zrobiłam..
Po chwili zasnęłam.
Rano obudził mnie czyiś dotyk....lekki ukajający,wspaniały.Myślałam że to moja mama a jednak był to...
--------------------------------------
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia BELIEBERS.Kocham was <3 i dziękuje za ponad 1000 wyświetleń.
3 komentarze=następny rozdział.
Love<3
Uśmiechnęłam się.Nie odpisywałam już nic,po prostu nie miałam siły.Zasnęłam.
------------------------------------
Gdy się obudziłam była godz.11:00.Nigdy tak długo nie śpię..dziwne.Wstałam z łóżka i skierowałam się do łazienki.Dobrze że była niedziela.Wzięłam szybki prysznic i wyszłam owinięta w samym ręczniku do mojego pokoju aby się ubrać.Otworzyłam moją szafę i zaczęłam przepatrywać wzrokiem jakiegoś fajnego i luźnego stroju.Po 3 minutach wybrałam
Nałożyłam lekki makijaż a w tym samym czasie ktoś wszedł do mojego pokoju.
-Cześć siostra-No tak a kto by inny Jak nie Ev.
-Cześć..gdzie byłaś?-spytałam odkładając tusz do rzęs na szafkę.
-Byłam u chłopaka,właśnie Sel dziękuje za to że mnie kryłaś przed rodzicami-powiedziała.
-Spoko,możliwe że kiedy ja będę potrzebować twojej pomocy,a ty mi ją dasz.-odparłam.
-Pewnie siostra,jeżeli będziesz miała jaki kolwiek problem przychodź do mnie-uśmiechnęła się szczerze i wyszła z mojego pokoju.
*
Była godzina 16:00.O 19:00 miała przyjść rodzina Bieberów.Zastanawiała mnie ta cała jego "kariera".No bo jakim cudem nikt o nim nie wiem.Boje się też tego że jak już zostanie tą gwiazdą to nie bedzie miał czasu dla przyjaciół,dla mnie dla swojej rodziny.
Spojrzałam na zegarek.Była 17:23 .Boże nawet nie jestem świadoma tego że poświęcam dużo czasu na myśleniu o Justinie.Musiałam się przygotować na tą kolacje.Poszłam szybkim krokiem do swojego pokoju,po czym zamknęłam za sobą drzwi.Z tego co wiem byłam w domu sama bo reszta chyba pojechała na zakupy.A więc,wzięłam szybki prysznic i obwinęłam się ręcznikiem.Najgorsze było dopiero przede mną .Stanęłam przed szafą.-Boże,i co teraz?-powiedziałam sama do siebie.
Przeglądałam wszystkie moje sukienki.Ale po co mam ubierać sukienke.To tylko kolacja.
Przeglądałam dalej,nic nie mogłam znaleść.Po chwili oczom ukazały mi się miętowe spodenki i biała koszula*klik* . Wzięłam to szybko i pobiegłam do łazienki aby się ubrać.Wybiegłam z łazienki widząc że jest już godzina 18:45.Jak ten czas mija.Nałożyłam lekki makijaż i zeszłam do salonu.Była tam mama i Ev.
-Gdzie tata?-spytałam obracając wzrok w stronę mamy.
-Na dworze,zaraz przyjdzie-odparła
Wzięłam z lodówki sok i nalałam sobie do szklanki.
Już po pierwszym łyku usłyszałam jak ktoś wchodzi.Usłyszałam też śmiechy.Wstałam i stanęłam w przejściu z kuchni do salonu.Zobaczyłam mojego tatę,Justina,Codiego i wydaje mi się że rodziców Justina.
-Kochanie chodź tutaj Jeremi i Pattie są już u nas.-krzyknął tata.
Moja mama wyszła z łazienki i od razu jej twarz objął uśmiech gdy zobaczyła rodzinę Bieber.
-Dzień dobry kochani-powiedziała szczerze się uśmiechając.Wszyscy zaczęli się przedstawiać sobie nawzajem.Justin podszedł do mnie..
-A ty się nie przywitasz?-usłyszałam jego słodki głos.
-Justin.. nie znasz mnie? Na serio,straciłeś pamięć?-wywróciłam oczami.
Justin już nic nie powiedział.Mój tata poprowadził nas do salonu gdzie był pełen stół jedzenia.Kolacja przebiegła głównie w śmianiu się i opowiadaniu co i kiedyś się stało i jakie to śmieszne.Czułam cały czas wzrok Justina na sobie.Był ubrany w ciemne spodnie i białą koszule.Po kolacji rodzice moi i Justina usiedli na kanapie przed telewizorem dalej opowiadając sobie nudne dla mnie historie.Eva poszła do koleżanki a Cody,a nawet nie wiem.Z tego co słyszałam jak mówił swoim rodzicą że idzie do skateparku.
Hm no tak więc co ja miałam robić.Poszłam do swojego pokoju.Usiadłam na łóżku.Wzięłam do reki czasopismo i zaczęłam przewracać jedną kartkę po drugiej.
Usłyszałam jak ktoś wchodzi.Podniosłam wzrok do góry i zobaczyłam Justina.
Boże zapomniałam o nim.
-Hej,co robisz?-zamknął za sobą drzwi.
-Czytam,a ty nie umiesz pukać?
-Sory,twoja mama powiedziała żebym do ciebie przyszedł bo pewnie mi się nudzi tak samemu.-stanął naprzeciw mnie.
-Ehem.. spoko ,siadaj.-usiadłam i wskazałam na miejsce obok mnie.
-Dziwne że nasi rodzice się spotkali i to akurat byli tydzień nad tym samym jeziorem.-powiedział
-Tak,myśleliśmy że to żart,a jednak okazało się to prawdą.-odparłam.
Siedzieliśmy i gadaliśmy o wszystkim i o niczym.
W pewnej chwili Justin zbliżył się do mnie i chyba chciał mnie pocałować,ale oboje usłyszeliśmy jak ktoś krzyczy z salony.
-Justin,chodź kochanie idziemy do domu-a jednak to słowa Pattie.
-Zawsze w nie odpowiedniej chwili-burknął pod nosem-Już ide mamo-krzyknął.
Cmoknął mnie w policzek i chyba zauważył że jestem zdezorientowana ponieważ powiedział mi cicho do ucha lekkie "przepraszam".Nie zdążyłam się do niego nawet uśmiechnąć.Nie napisałam tego jeszcze,ale prze straszyłam się tego trochę,choć chyba tego chciałam.Tak czy inaczej nie powinien tego robic.Nie znamy się długo.'
* TEGO SAMEGO DNIA.
Już po kąpieli położyłam sie do łóżka.Nawet juz nie chciało mi sie iść spytać rodziców co myślą o rodzinie Justina.
Usłyszałam dźwięk telefonu świadczący o tym że dostałam wiadomość.
Justin:Selena ja przepraszam,to nie miało tak wyglądać
Ja:Ale co Justin?;)
Justin:No wiesz.. ten nasz prawie pocałunek.Ja nie wiedziałem co robię.Jeszcze raz przepraszam.
Ja:Prawie .. no tak twoja mama zepsuła.
Justin: Zepsuła? czyli wolałabyś żeby to się stało? ;)
O boże .. wole nic nie odpisywać,więc tak też zrobiłam..
Po chwili zasnęłam.
Rano obudził mnie czyiś dotyk....lekki ukajający,wspaniały.Myślałam że to moja mama a jednak był to...
--------------------------------------
Wszystkiego najlepszego z okazji dnia BELIEBERS.Kocham was <3 i dziękuje za ponad 1000 wyświetleń.
3 komentarze=następny rozdział.
Love<3
POMOCY!
POMOCY!
czytałam opowiadanie.. znaczy zaczęłam czytać i nie zapisałam sobie tego opowiadania w zakładkach.Główną aktorką jest tam Miley Cyrus i oczywiście Justin.On ją tam prześladował i nie był tam sławny.Na początku opowiadania ona go wg nie znała on do niej codziennie przychodził jak była sama w domu i ciął ją.Potem ona na mieście gadała z jakimś kolesiem i Justin go zabił.Miała też siostre.O i matka przyjechała do niej i powiedziała jej że ojciec jej zmarł.Dostawała smsy od "nieznany" ale wiedziała że to Justin.Okazało się w tych początkowych rozdziałach że on z nią do klasy chodzi. Błagam pomóżcie mi .Może ktoś z was to czyta ..;c:cc
czytałam opowiadanie.. znaczy zaczęłam czytać i nie zapisałam sobie tego opowiadania w zakładkach.Główną aktorką jest tam Miley Cyrus i oczywiście Justin.On ją tam prześladował i nie był tam sławny.Na początku opowiadania ona go wg nie znała on do niej codziennie przychodził jak była sama w domu i ciął ją.Potem ona na mieście gadała z jakimś kolesiem i Justin go zabił.Miała też siostre.O i matka przyjechała do niej i powiedziała jej że ojciec jej zmarł.Dostawała smsy od "nieznany" ale wiedziała że to Justin.Okazało się w tych początkowych rozdziałach że on z nią do klasy chodzi. Błagam pomóżcie mi .Może ktoś z was to czyta ..;c:cc
piątek, 17 maja 2013
Six
Wstalam po kilki godzinach..wzielam ttelefon do reki i zobaczylam wiadomosc od Justina..-
"Przepraszam że tak zareagowałem.. mógłbym do ciebie wpaść i wszystko wyjaśnić?"
Hmm no to teraz co ja mam zrobić?Dziwnie zareagował na to że Jake i mnie był,ale bez przesady..mogę zapraszać do siebie kogo chcę.Postanowiłam że wysłucham jego wyjaśnień,i odpisałam na wiadomość.
"Tak..możesz przyjść"
Odłożyłam telefon na łóżko.Była już godzina 22:00 .Poszłam do lodówki,aby napić się soku gdy w tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi.Szybkim krokiem podeszłam i złapałam za klamkę.Stał tam Justin..ach.. te cudowne brązowe oczy..Boże co ja myśle..
-Cześć-Głos Justina rozbudził mnie w myślenia.
-Hej,wchodź.-Otworzyłam szerzej drzwi.
-Napijesz się czegoś?-spytałam
-Tak,masz sok?
-Pewnie..zaraz wracam-odparłam i wyszłam.
Po jakiejś 1 min weszłam do salonu gdzie siedział zamyślony Bieber.O czym on może tam myśleć.
-Halo.. jesteś tam?-pomachałam mu ręką przed jego śliczną buźką.
-Co..? tak,tak jestem.-zaśmiał się.
-O czym tak myślałeś?-usiadłam obok niego.
-Nie,nie ważne-odparł
Nastała cisza..trochę niezręczna,ale już miałam pomysł jak ją przerwać.
-To jak? Miałeś się przecież wytłumaczyć.-zrealizowałam swój pomysł.
-No tak.. a więc..-na chwilę przerwał.-To było tak...że po naszym ostatnim spotkaniu ja wyjechałem.Nie było mnie kilka dni,ponieważ nagrywałem piosenki.Cały ten czas o tobie myślałem.. a gdy zobaczyłem cię w domu z tym kolesiem-przygryzł wargę..i po chwili kontynuował-dziwnie się poczułem.Nie wiem sam czemu.
-Nie mogłeś napisać głupiej wiadomości?-spytałam
-Nie,nie mogłem..mój menadżer zakazał mi się przez ten czas kontaktować z kim kolwiek.-odpowiedział .
-Menadżer? -Podniosłam lekko brwi.
-Tak Sel.. menadżer..Mówiłem tobie już że zaczynam karierę.
-To czemu nikt o tobie nic nie wie?
-Na razie jest to tajemnica... Nie wiem czemu ale moi producenci nie chcą abym się narazie ujawniał.Chcą zrobić niespodziankę całemu światu.Dopiero gdy moja płyta wyjdzie,wszyscy się o mnie dowiedzą.
-Aha.. hmm a to ciekawe.Siedzi u mnie przyszła gwiazda muzyki pop.-zadrwiłam z Biebera.
-Ha Ha Ha.. ale śmieszne.-odparł
-No dobra wybaczam tobie.To nie twoja wina że tak wyszło.Jest już między nami okej.-powiedziałam po krótkiej ciszy.
*JUSTIN*
-Cieszę się-Uśmiechnąłem się do niej.
Była taka ładna..nie mogłem od niej oderwać wzroku.bardzo za nią tęskniłem przez ten tydzień.
Między nami zapadła cisza.Ale nie niezręczna.Popatrzyłem na nią a ona od razu spuściła wzrok.
Zaśmiałem się cicho.
-Co?-podniosła głowę.
-Nie nic.. -odparłem.-A tak w ogóle to kim jest ten chłopak co u ciebie był?-dodałem
-To mój kolega Jake..-odpowiedziała
-Mhmm..
Sel wywróciła oczami,po czym włączyła telewizor.Oglądaliśmy jakiś program w ciszy.Czasami spoglądałem na nią,i zauważyłem że się uśmiecha.Nie chciałem pytać dlaczego.
Nagle ktoś wszedł do domu.Sel zerwała się z kanapy i stanęła jak wryta.
*SELENA*
-Cześć skarbie.
Moi rodzice.Zapomniałam że mieli przyjechać.O boże a u mnie w domu jest Justin.
-Kim jest ten chłopak?.spytał tata.
Justin zerwał się na równe nogi i się przedstawił.
-Jestem Justin,Justin Bieber proszę pana.-uśmiechnął się lekko.
-Miło cię poznać Justinie,ja jestem Ricard a to moja żona Mandy .Jesteśmy rodzicami Sel.
-Mi również miło.-odparł Justin.
Widziałam tą niezręczne miny.
-Justin..-powiedział mój tata-Czy twoi rodzice nie byli nas jeziorem przypadkiem?-dokończył
-Tak byli,a skąd Pan wie?
-Ponieważ mieliśmy koło siebie domki.Bardzo mili ludzie.Zdążyliśmy się poznać przez ten tydzień.
-Ah to wspaniale-powiedział Justin.
Stałam jak wryta.Czy na te wszystkie jeziora które są w pobliżu naszego miasta,musieli moi rodzice właśnie spotkać sie z Justina? Ale cieszyłam się że dogadali się nimi.
-Twoi rodzice mają przyjść do nas jutro na kolecję.-powiedziała moja mama,pierwszy raz się odezwała od wejścia do domu.
-A czy ja bym mógł też przyjść z moimi rodzicami?-spytał Justin.
-Pewnie że tak-powiedziała moja mama.
-Okej.Dziekuje bardzo.Już jest późno dlatego pójdę już do domu.
Justin spojrzał na mnie.Widziałam że chciał podejść do mnie i mnie przytulić na pożegnanie,ale bał się reakcji moich rodziców.Powiedział mi tylko 'Cześć'a moim rodzicą "dobranoc i do zobaczenia" i wyszedł.
-No Sel,wytłumacz co Justin robił u nas w domu tak późno i gdzie jest Eva?-Spytał tata kładąc swoja i mamy torbę w salonie.
Boże,całkiem zapomniałam o Evie. Nie mam pojęcia gdzie ona może być,nie odzywała się do mnie od dwóch dni.
-Justin przyszedł się przywitać,bo nie było go długo.-powiedziałam-a Eva jest u koleżanki.-skłamałam.Wiedziałam że jak powiem prawdę to rodzice będą źli na mnie i na nią.
-Ah.. do dobrze.Jest już całkiem późno więc idź już spać Seleno.-Moja mama użyła mojego całego imienia.Nie podobało mi się to,ale nie zwróciłam większej uwagi na to i poszłam do swojego pokoju.
Od razu napisałam sms'a do Evy.Nie odpisywała.Pewnie wróci jutro rano czy coś. Położyłam się na łóżko.Nagle usłyszałam dźwięk telefonu.powiadamiającym o tym że dostałam wiadomość.
"Do zobaczenia jutro królewno.Dobranoc :*"
Uśmiechnęłam się.Nie odpisywałam już nic,po prostu nie miałam siły.Zasnęłam.
------------------------------------
Krótki,ale nie mam co robić,a więc następny będzie jeszcze dziś..ale to zależy też od was.. 3 komentarze=następny rozdział..Kocham was i liczę na komentarze.<3
"Przepraszam że tak zareagowałem.. mógłbym do ciebie wpaść i wszystko wyjaśnić?"
Hmm no to teraz co ja mam zrobić?Dziwnie zareagował na to że Jake i mnie był,ale bez przesady..mogę zapraszać do siebie kogo chcę.Postanowiłam że wysłucham jego wyjaśnień,i odpisałam na wiadomość.
"Tak..możesz przyjść"
Odłożyłam telefon na łóżko.Była już godzina 22:00 .Poszłam do lodówki,aby napić się soku gdy w tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi.Szybkim krokiem podeszłam i złapałam za klamkę.Stał tam Justin..ach.. te cudowne brązowe oczy..Boże co ja myśle..
-Cześć-Głos Justina rozbudził mnie w myślenia.
-Hej,wchodź.-Otworzyłam szerzej drzwi.
-Napijesz się czegoś?-spytałam
-Tak,masz sok?
-Pewnie..zaraz wracam-odparłam i wyszłam.
Po jakiejś 1 min weszłam do salonu gdzie siedział zamyślony Bieber.O czym on może tam myśleć.
-Halo.. jesteś tam?-pomachałam mu ręką przed jego śliczną buźką.
-Co..? tak,tak jestem.-zaśmiał się.
-O czym tak myślałeś?-usiadłam obok niego.
-Nie,nie ważne-odparł
Nastała cisza..trochę niezręczna,ale już miałam pomysł jak ją przerwać.
-To jak? Miałeś się przecież wytłumaczyć.-zrealizowałam swój pomysł.
-No tak.. a więc..-na chwilę przerwał.-To było tak...że po naszym ostatnim spotkaniu ja wyjechałem.Nie było mnie kilka dni,ponieważ nagrywałem piosenki.Cały ten czas o tobie myślałem.. a gdy zobaczyłem cię w domu z tym kolesiem-przygryzł wargę..i po chwili kontynuował-dziwnie się poczułem.Nie wiem sam czemu.
-Nie mogłeś napisać głupiej wiadomości?-spytałam
-Nie,nie mogłem..mój menadżer zakazał mi się przez ten czas kontaktować z kim kolwiek.-odpowiedział .
-Menadżer? -Podniosłam lekko brwi.
-Tak Sel.. menadżer..Mówiłem tobie już że zaczynam karierę.
-To czemu nikt o tobie nic nie wie?
-Na razie jest to tajemnica... Nie wiem czemu ale moi producenci nie chcą abym się narazie ujawniał.Chcą zrobić niespodziankę całemu światu.Dopiero gdy moja płyta wyjdzie,wszyscy się o mnie dowiedzą.
-Aha.. hmm a to ciekawe.Siedzi u mnie przyszła gwiazda muzyki pop.-zadrwiłam z Biebera.
-Ha Ha Ha.. ale śmieszne.-odparł
-No dobra wybaczam tobie.To nie twoja wina że tak wyszło.Jest już między nami okej.-powiedziałam po krótkiej ciszy.
*JUSTIN*
-Cieszę się-Uśmiechnąłem się do niej.
Była taka ładna..nie mogłem od niej oderwać wzroku.bardzo za nią tęskniłem przez ten tydzień.
Między nami zapadła cisza.Ale nie niezręczna.Popatrzyłem na nią a ona od razu spuściła wzrok.
Zaśmiałem się cicho.
-Co?-podniosła głowę.
-Nie nic.. -odparłem.-A tak w ogóle to kim jest ten chłopak co u ciebie był?-dodałem
-To mój kolega Jake..-odpowiedziała
-Mhmm..
Sel wywróciła oczami,po czym włączyła telewizor.Oglądaliśmy jakiś program w ciszy.Czasami spoglądałem na nią,i zauważyłem że się uśmiecha.Nie chciałem pytać dlaczego.
Nagle ktoś wszedł do domu.Sel zerwała się z kanapy i stanęła jak wryta.
*SELENA*
-Cześć skarbie.
Moi rodzice.Zapomniałam że mieli przyjechać.O boże a u mnie w domu jest Justin.
-Kim jest ten chłopak?.spytał tata.
Justin zerwał się na równe nogi i się przedstawił.
-Jestem Justin,Justin Bieber proszę pana.-uśmiechnął się lekko.
-Miło cię poznać Justinie,ja jestem Ricard a to moja żona Mandy .Jesteśmy rodzicami Sel.
-Mi również miło.-odparł Justin.
Widziałam tą niezręczne miny.
-Justin..-powiedział mój tata-Czy twoi rodzice nie byli nas jeziorem przypadkiem?-dokończył
-Tak byli,a skąd Pan wie?
-Ponieważ mieliśmy koło siebie domki.Bardzo mili ludzie.Zdążyliśmy się poznać przez ten tydzień.
-Ah to wspaniale-powiedział Justin.
Stałam jak wryta.Czy na te wszystkie jeziora które są w pobliżu naszego miasta,musieli moi rodzice właśnie spotkać sie z Justina? Ale cieszyłam się że dogadali się nimi.
-Twoi rodzice mają przyjść do nas jutro na kolecję.-powiedziała moja mama,pierwszy raz się odezwała od wejścia do domu.
-A czy ja bym mógł też przyjść z moimi rodzicami?-spytał Justin.
-Pewnie że tak-powiedziała moja mama.
-Okej.Dziekuje bardzo.Już jest późno dlatego pójdę już do domu.
Justin spojrzał na mnie.Widziałam że chciał podejść do mnie i mnie przytulić na pożegnanie,ale bał się reakcji moich rodziców.Powiedział mi tylko 'Cześć'a moim rodzicą "dobranoc i do zobaczenia" i wyszedł.
-No Sel,wytłumacz co Justin robił u nas w domu tak późno i gdzie jest Eva?-Spytał tata kładąc swoja i mamy torbę w salonie.
Boże,całkiem zapomniałam o Evie. Nie mam pojęcia gdzie ona może być,nie odzywała się do mnie od dwóch dni.
-Justin przyszedł się przywitać,bo nie było go długo.-powiedziałam-a Eva jest u koleżanki.-skłamałam.Wiedziałam że jak powiem prawdę to rodzice będą źli na mnie i na nią.
-Ah.. do dobrze.Jest już całkiem późno więc idź już spać Seleno.-Moja mama użyła mojego całego imienia.Nie podobało mi się to,ale nie zwróciłam większej uwagi na to i poszłam do swojego pokoju.
Od razu napisałam sms'a do Evy.Nie odpisywała.Pewnie wróci jutro rano czy coś. Położyłam się na łóżko.Nagle usłyszałam dźwięk telefonu.powiadamiającym o tym że dostałam wiadomość.
"Do zobaczenia jutro królewno.Dobranoc :*"
Uśmiechnęłam się.Nie odpisywałam już nic,po prostu nie miałam siły.Zasnęłam.
------------------------------------
Krótki,ale nie mam co robić,a więc następny będzie jeszcze dziś..ale to zależy też od was.. 3 komentarze=następny rozdział..Kocham was i liczę na komentarze.<3
poniedziałek, 13 maja 2013
FIVE
KILKA DNI POZNIEJ..*SELENA*Justin nie odezwal sie przez kilka dni,nawet nie wyslal mi glupiego sms'a.Nie wiem co sie z nim dzieje..nie ze cos na nim mi zalezy no ale nawet nie wiem czy zyje.Hmm no dobra..nie powinnam sie nim przejmowac jezeli on ma mnie w dupie.Wyjde sobie na dwor z kims kogo interesuje.Wzielam w reke telefon i zaczelam przesywac po kontaktach,aby znalesc kogos z kim moglabym wyjsc.Moje przyjaciolki nie wyszly by dzisiaj zemna,poniewaz wyszly same,a ja nie za bardzo chce sie wpychac w nie.Sa moimi przyjaciolkami ale no mogly mnie spytac a nie wyszly same.Myslac nad tym wszystkim zatrzymalam palcem na kontakcie "Jake" ..byl to moj kolega z klasy.Nie bardzo gadalismy ze soba,ale byl przystojny.Uznalam ze mozge go blizej poznac i nacisnelam zielona sluchawke...Ja:Jake? ..Jake:Tak to ja..Sel co sie stalo ze zadzwonilas?..Ja:Nic,poprostu pomyslalam ze moglibysmy wyjsc gdzies razem..-MIALAM NADZIEJE ZE SIE ZGODZI..Jake: Jasne..mozemy wyjsc .. jest godzina.. 14:00 moze spotkamy sie o 15:00 ? -Jest..! zgodzil sie.. Ja:Jasne ..spotkamy sie pod kawiarnia "Golden" Okej? Jake:Jasne.. bede .. to pa Ja:Pa.. Rozlaczylam sie. Kurde mam malo czasu na przygotowanie sie.Wzielam szybki przysznic.Zalozylam vansy,spodenki i koszulke.Wygladalam poprostu normalnie..bez zadnych sukienek albo bizuteri.Umalowalam sie lekko i rozpuscilam wlosy po czym zaczelam je prostowac.Zajelo mi to chwile.Spojrzalam na zegarek ..byla godz .14:50.KURDE SPOZNIE SIE..!Wzielam kluczyki,wybieglam z domu i zamknelam drzw,poniewaz mojej siostry nie bylo..ale to norma.Szlam szybko,aby sie nie spoznic.Bylo tak cieplo.Kochalam ten wiatr we wlosach..lekki i cieply .. no poprostu przyjemny.Ogarnelam mysli i zauwazylam stojacego Jake'a przy kawiarni.Podeszlam do niego i przytulilam sie z nim na przywitanie. Zaczelismy rozmowe. Bylo milo.Nawet nie spodziewalam sie ze on moze byc takim fajnym kolesiem i przystojnym,ale o tym juz was informowalam.A wiec .. rozmowa przeleciala szybko.Oczywoscie nie obeszlo sie bez kawy i ciasta..Mmm pyszne bylo to ciasto. Jake:Boze.. juz 19:00 . kiedy ten czas minol? - spytal mnie patrzac na zegarek..Ja:Nie mam pojecia.To przez ta nasza rozmowe.-odparlam z lekkim usmiechem. A moze chodzmy do mnie.. zobaczysz jak mieszkam. bo chodzimy ze soba juz tak dlugo do klasy a ty ani razu nie byles u mnie w domu...Jake:No tam to chodzmy. Wstalismy i zaczelismy isc w strone mojego domu.Jake zlapal mnie w pasie .. to bylo dziwne no bo to takie pierwsze nasze spotkanie a wyglada jak bysmy byli razem.Ale nic.niech tak sobie idzie..nie przeszkadza mi to.Szlismy i rozmawialismy tak ca droge..az nie zauwazylam kiedy bylismy juz pod moim domem. JA:Wejdz prosze.-pokazalam na wnetrze mojego domu zapraszajac Jake'a. Wszedl powoli,podziwiajac moj dom..tak mi sie zdawalo.Usiedlismy na kanapie.Nalalam nam Coli. Ja:To jak ci sie podobalo spotkanie? Jake:Bylo super..nie wiedzialem ze jestes taka fajna.Ja: Moglabym to samo teraz powiedziec o tobie Jake. Chlopak usmiechnol sie lekko. Jake: Mam nadzieje ze spotkamy sie jeszcze nie jeden raz i nie mam na mysli tylko szkole.. Juz chcialam mu odpowiedziec jak ktos zapukal w dzrzwi. ...Ja: Czekaj chwile.. ide otworzyc. Podeszlam do drzwi..po czym je otworzyma.Nie moglam uwierzyc..stal tam Justin z kwiatami.Ja: Co ty tutaj robisz?-spytalam Justin:Przepraszam ze sie nie odzywalem ale mialem duzo nagrywania i tak dalej.. opowiem robie wszystko w srodku..Justin wszedl tak jakby nawet nie wproszony i stanal jak wryty patrzac na Jake'a. JUSTIN:kto to jest?-Justin stal dalej z taka samo mina a ja podeszlam do niego i powiedzialam.-To jest Jake.. moj kolega. Jake:Czesc -Wymamrotal Jake...Justin: Czesc.. Jake.- Justin polozyl duzy nacisk na jego imie.Bylo to dziwne. Justin: Widze ze sobie juz znalazlas pocieszenie..-Spojrzal mi w oczy.ZE CO ON POWIEDZIAL? nie wiem nawet oco mu chodzi.. Ja:Ze co? Chyba moge sie spotykac z kim chce.-powiedzialam.Justin:Jasnw.. dobra .Moglem sie tego spodziewac.. -Justin spuscil glowe.Ja:Justin .. oco tobie chodzi nie bylo cie przez prawie tydzoen a teraz wracasz i gadasz takie bzdury..?-splunelam.. zauwazajac zdezorientowanego Jake'a ktory siedzial na kanapie. Justin:Nie wazne.. nie jestem tobie juz potrzebny ide pa-powiedzial. Ja : Justin.. nie! Stoj i wytlumacz mi oco tobie chodzi!- krzyknelam wyrzucajac rece w powietrze.. Justin: Nie chce z toba rozmawiac.. Jestes taka sama jak inne.. Nara!-Justin zniknol w drzwiach. ..Ze co? Jak on mogl przyjsc i mowic tak beszczelne.. To nie wiarygodne.. Nie rozumiem go.. Co ja mu zrobilam? Podeszlam do Jake'a i usiadlam obok niego. Jake: Wszystko okej? -spytal..Ja: Nic nie jest okej.. nawet nie wiem co mu zrobilam. -odrzeklam. Jake:Kim jest ten chlopak?.. Ja :To moj kolega.. ndlatego nie wiem oco mu chodzi.! Jake: Miej go w dupie..-powiedzial machajac reka..Co? boze jak on moze mnie w taki sposob pocieszac!? A moze on ma racje.. Justin odstawil tutaj scene tak jakby zazdrosci..wiec nie wiem oco mu chodzilo..Ja:Jake chce zostac sama. Jake:Okej.. spotkamy sie w szkole...Cmoknol mnie wpoliczek i wyszedl.. nie wiedzialam co mam ze soba zrobic ! Nie wiedzialam oco chodzi Justinowi.Lecz dlugo nad tym nie myslalam.. poprostu zasnelam,a moje ostatnie lzy splynely po moi policzku.. .......Wstalam po kilki godzinach..wzielam ttelefon do reki i zobaczylam wiadomosc od Justina..---------PRZEPRASZAM ZE TAKI KROTKI I PELNO BLEDOW..ALE JESTEM NA TELEFONIE CHCIALAM COS WSTAWIC JAK WCZORRAJ OBIECALAM..! PRZEPRASZAM ;((
niedziela, 12 maja 2013
sobota, 11 maja 2013
Four
Usiadłam na kanapie i usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Była to wiadomość od Justina.
"Nie wiem czemu,ale już tęsknie"
Zarumieniłam się.Nie odpisywałam nic i włączyłam telewizor.
Przez resztę dnia zastanawiałam się,dlaczego pozwoliłam spać Justinowi w moim domu.Był dla mnie obcym człowiekiem.To było dziwne.A może coś do niego czuje? ..No ale jak jeżeli znam go zaledwie kilka dni.Nie,to niemożliwe.
Siedziałam sobie dalej dalej na kanapie bawiąc się telefonem,i zerkając na telewizor.
Dostałam sma'a
JUSTIN:"Hej,wiem że już masz mnie pewnie dość,ale czy wyszła byś dzisiaj gdzieś zemną"
JA:"Zależy gdzie..:D"
JUSTIN:"Zobaczysz "
Hm ..ciekawe gdzie on chce mnie zabrać.Pewnie a jakąś kolacje czy coś,nie jest zbyt oryginalny.
JA:"Okej,bądź za godzinę"
Była już 17:00 więc o 18:00 miał być Justin.
Poszłam szybko pod prysznic.
Ubrałam to:

Był to bardzo wygodny strój.Umalowałam się lekko i usiadłam w salonie.Usłyszałam pukanie do drzwi.Poszłam otworzyć.
-Hej-Zobaczyłam Justina stojącego w drzwiach z uśmiechem na twarzy.
-No cześć,wejdź napijemy się czegoś-powiedziałam i wskazałam palcem na salon.
-Nie,musimy już iść bo mam niespodziankę dla ciebie.
Justin złapał mnie za rękę i wyciągnął na dwór.Zamknęłam szybko drzwi.
Weszliśmy do auta i dziwne było to że Justin w ogóle się do mnie nie odzywał,a więc ja zaczełam rozmowę.
-A więc Justin..gdzie jedziemy?-spytałam
-Zobaczysz,jeszcze gdzieś tak 30 min drogi-odparł poprawiając swoje włosy.
-Że co? Justin gdzie ty mnie zabierasz !-krzyknęłam
-No Selena nie bój się,jedziemy do sąsiedniego miasta,ale więcej ci nie powiem.-powiedział
Przewróciłam oczami i odwróciłam się od niego patrząc przez okno.Jechaliśmy jakimiś łąkami i lasami.Dobrze że nie było jeszcze tak ciemno.Przez całą drogę nie rozmawialiśmy,ale zauważyłam jak Justin czasami zerka na mnie.
Po chwili Justin oznajmił.
-Jesteśmy na miejscu.
Rozejrzałam się i byliśmy przed wejściem do wesołego miasteczka.
-Justin,wesołe miasteczko? Serio?-podniosłam brwi.
-Tak,zabawimy się.-odparł
No i poszliśmy.Było tam pięknie.Dużo dzieci,co mnie zaskoczyło bo była już całkiem późna godzina.Szłam tak z Justinem,aż nagle on się zatrzymał przy wielkiej kolejce górskiej.
-Idziemy na to -powiedział.
-Co ? Justin,nie ja nie idę.Nie ma mowy!-Krzyknełam
-No chodź,nie bój się będę obok ciebie.
-Jak by mi to coś dało-powiedziałam sobie pod nosem.
Justin poszedł kupić bilety.Bawiliśmy się jak małe dzieci,które nigdy nie były w wesołym miasteczku.Jedliśmy watę cukrową,w której byłam cała,ponieważ Justinowi się nudziło.
Spojrzałam na zegarek,była już godzina 22:13.
-Justin,powinniśmy wracać!-krzyknęłam za Justinem ,który miał już kupować następne bilety na jakąś karuzele.
-Nie,no proszę ostatni raz poczujemy adrenalinę i pojedziemy
Boże jaki on zafascynowany tą całą 'zabawą'
-Nie Justin,ja jestem już zmęczona.-położyłam ręce na biodrach.
-Okej jedźmy-Justin wreszcie mnie posłuchał.
Naprawdę byłam zmęczona i chciałam już być w domu.
*JUSTIN*
Weszliśmy do jej domu,a ona sprawdziła czy jest jej siostra.
-Nie ma jej,na szczęście,bo nie zniosła bym jej uwag.-wywróciła swoimi pięknymi oczami.
Zaśmiałem się i napiłem soku,który podała mi Selena.
-Chodź,pooglądamy coś.-powiedziała wchodząc do salonu.
Usiedliśmy na kanapie,po czym Sel wpatrzyła się w telewizor,a ja w nią samą.Była taka ładna.Nie wiem dlaczego tak myślę,może dlatego że jestem flirciarzem.
A może dlatego że ona na prawdę mi się podoba.Nie wiem,ale coś czuję że niedługo się dowiem.
-Justin,dlaczego dzisiaj tak cieszyłeś się jak pojechaliśmy do wesołego miasteczka?-spytała rozbijając moje wszystkie myśli.
-Emm.. no bo..-zatkałem się
-No powiedz,chyba nie jest to taki sekret.-powiedziała odrywając wzrok od telewizora po czym zatrzymując go na mnie.
Oznajmiłem że powiem jej jak było w moim dzieciństwie.
-No bo,ja tak naprawdę nie miałem tego wszystkiego w dzieciństwie .-powiedziałem
-Ale czego?-spytała
-Zabawy,wesołego miasteczka .Wszystkiego co rodzice powinni mi zapewnić jak byłem mały.
-Przecież jesteście bogaci,twoi rodzice mogli jechać z tobą i Codym gdzie sobie wymarzą.
-Nie Selena,wcześniej tak nie było.-popatrzyłem na nią
Ruszyła głową dając znak,abym kontynuował.
-Jak byłem mały nie mieliśmy dużo pieniędzy,to przez to że teraz moja kariera rozkwita przybyło nam kasy.
-Kariera,jaka kariera?-spytała
-No bo ja śpiewam,nie wiem czy ładnie ale śpiewam.I nikt nie może się o tym dowiedzieć Sel.Jest to tajemnicą dopóki nie podpisze żadnego kontraktu.-odpowiedziałem
-Aha.. okej a zaśpiewał byś mi coś?-uśmiechnęła się.
-No okej,a masz gitarę?
-Tak mam,czekaj już ci daje.-pobiegła do jakiegoś pomieszczenia,i przyniosła gitarę klasyczną.
Zaśpiewałem jej moją piosenkę "Be alright".
-O boże Justin .Jaki ty masz talent.!-krzyknęła
-Dziękuje,jesteś pierwszą osobą z moich znajomych przed którą śpiewam.
-To dla mnie zaszczyt panie Bieber.-zaczęliśmy się śmiać.
Siedzieliśmy tak jeszcze pare godzin rozmawiając o moim dzieciństwie i o dzieciństwie Sel.
Było fajnie.Przed nikim innym się tak nigdy nie otworzyłem.Aż lepiej mi się zrobiło jak sie jej wygadałem.
-To co Justin,dzisiaj też nocka u mnie?-spytała
-Nie,dzisiaj muszę jechać do domu.Pilnować brata-odparłem
-Okej,jest już późno a ja jestem zmęczona.Nie chcę cię wyganiać,ale..
-Już sobie idę-przerwałem jej.
Podszedłem do drzwi a Selena za mną.Pocałowała mnie w policzek,po czym ja wyszedłem.
----------
i koniec 4 rozdziału...jutro bedzie bardzo ciekawy więc wchodzcie i czytajcie :* <3 BAY <3
"Nie wiem czemu,ale już tęsknie"
Zarumieniłam się.Nie odpisywałam nic i włączyłam telewizor.
Przez resztę dnia zastanawiałam się,dlaczego pozwoliłam spać Justinowi w moim domu.Był dla mnie obcym człowiekiem.To było dziwne.A może coś do niego czuje? ..No ale jak jeżeli znam go zaledwie kilka dni.Nie,to niemożliwe.
Siedziałam sobie dalej dalej na kanapie bawiąc się telefonem,i zerkając na telewizor.
Dostałam sma'a
JUSTIN:"Hej,wiem że już masz mnie pewnie dość,ale czy wyszła byś dzisiaj gdzieś zemną"
JA:"Zależy gdzie..:D"
JUSTIN:"Zobaczysz "
Hm ..ciekawe gdzie on chce mnie zabrać.Pewnie a jakąś kolacje czy coś,nie jest zbyt oryginalny.
JA:"Okej,bądź za godzinę"
Była już 17:00 więc o 18:00 miał być Justin.
Poszłam szybko pod prysznic.
Ubrałam to:

Był to bardzo wygodny strój.Umalowałam się lekko i usiadłam w salonie.Usłyszałam pukanie do drzwi.Poszłam otworzyć.
-Hej-Zobaczyłam Justina stojącego w drzwiach z uśmiechem na twarzy.
-No cześć,wejdź napijemy się czegoś-powiedziałam i wskazałam palcem na salon.
-Nie,musimy już iść bo mam niespodziankę dla ciebie.
Justin złapał mnie za rękę i wyciągnął na dwór.Zamknęłam szybko drzwi.
Weszliśmy do auta i dziwne było to że Justin w ogóle się do mnie nie odzywał,a więc ja zaczełam rozmowę.
-A więc Justin..gdzie jedziemy?-spytałam
-Zobaczysz,jeszcze gdzieś tak 30 min drogi-odparł poprawiając swoje włosy.
-Że co? Justin gdzie ty mnie zabierasz !-krzyknęłam
-No Selena nie bój się,jedziemy do sąsiedniego miasta,ale więcej ci nie powiem.-powiedział
Przewróciłam oczami i odwróciłam się od niego patrząc przez okno.Jechaliśmy jakimiś łąkami i lasami.Dobrze że nie było jeszcze tak ciemno.Przez całą drogę nie rozmawialiśmy,ale zauważyłam jak Justin czasami zerka na mnie.
Po chwili Justin oznajmił.
-Jesteśmy na miejscu.
Rozejrzałam się i byliśmy przed wejściem do wesołego miasteczka.
-Justin,wesołe miasteczko? Serio?-podniosłam brwi.
-Tak,zabawimy się.-odparł
No i poszliśmy.Było tam pięknie.Dużo dzieci,co mnie zaskoczyło bo była już całkiem późna godzina.Szłam tak z Justinem,aż nagle on się zatrzymał przy wielkiej kolejce górskiej.
-Idziemy na to -powiedział.
-Co ? Justin,nie ja nie idę.Nie ma mowy!-Krzyknełam
-No chodź,nie bój się będę obok ciebie.
-Jak by mi to coś dało-powiedziałam sobie pod nosem.
Justin poszedł kupić bilety.Bawiliśmy się jak małe dzieci,które nigdy nie były w wesołym miasteczku.Jedliśmy watę cukrową,w której byłam cała,ponieważ Justinowi się nudziło.
Spojrzałam na zegarek,była już godzina 22:13.
-Justin,powinniśmy wracać!-krzyknęłam za Justinem ,który miał już kupować następne bilety na jakąś karuzele.
-Nie,no proszę ostatni raz poczujemy adrenalinę i pojedziemy
Boże jaki on zafascynowany tą całą 'zabawą'
-Nie Justin,ja jestem już zmęczona.-położyłam ręce na biodrach.
-Okej jedźmy-Justin wreszcie mnie posłuchał.
Naprawdę byłam zmęczona i chciałam już być w domu.
*JUSTIN*
Weszliśmy do jej domu,a ona sprawdziła czy jest jej siostra.
-Nie ma jej,na szczęście,bo nie zniosła bym jej uwag.-wywróciła swoimi pięknymi oczami.
Zaśmiałem się i napiłem soku,który podała mi Selena.
-Chodź,pooglądamy coś.-powiedziała wchodząc do salonu.
Usiedliśmy na kanapie,po czym Sel wpatrzyła się w telewizor,a ja w nią samą.Była taka ładna.Nie wiem dlaczego tak myślę,może dlatego że jestem flirciarzem.
A może dlatego że ona na prawdę mi się podoba.Nie wiem,ale coś czuję że niedługo się dowiem.
-Justin,dlaczego dzisiaj tak cieszyłeś się jak pojechaliśmy do wesołego miasteczka?-spytała rozbijając moje wszystkie myśli.
-Emm.. no bo..-zatkałem się
-No powiedz,chyba nie jest to taki sekret.-powiedziała odrywając wzrok od telewizora po czym zatrzymując go na mnie.
Oznajmiłem że powiem jej jak było w moim dzieciństwie.
-No bo,ja tak naprawdę nie miałem tego wszystkiego w dzieciństwie .-powiedziałem
-Ale czego?-spytała
-Zabawy,wesołego miasteczka .Wszystkiego co rodzice powinni mi zapewnić jak byłem mały.
-Przecież jesteście bogaci,twoi rodzice mogli jechać z tobą i Codym gdzie sobie wymarzą.
-Nie Selena,wcześniej tak nie było.-popatrzyłem na nią
Ruszyła głową dając znak,abym kontynuował.
-Jak byłem mały nie mieliśmy dużo pieniędzy,to przez to że teraz moja kariera rozkwita przybyło nam kasy.
-Kariera,jaka kariera?-spytała
-No bo ja śpiewam,nie wiem czy ładnie ale śpiewam.I nikt nie może się o tym dowiedzieć Sel.Jest to tajemnicą dopóki nie podpisze żadnego kontraktu.-odpowiedziałem
-Aha.. okej a zaśpiewał byś mi coś?-uśmiechnęła się.
-No okej,a masz gitarę?
-Tak mam,czekaj już ci daje.-pobiegła do jakiegoś pomieszczenia,i przyniosła gitarę klasyczną.
Zaśpiewałem jej moją piosenkę "Be alright".
-O boże Justin .Jaki ty masz talent.!-krzyknęła
-Dziękuje,jesteś pierwszą osobą z moich znajomych przed którą śpiewam.
-To dla mnie zaszczyt panie Bieber.-zaczęliśmy się śmiać.
Siedzieliśmy tak jeszcze pare godzin rozmawiając o moim dzieciństwie i o dzieciństwie Sel.
Było fajnie.Przed nikim innym się tak nigdy nie otworzyłem.Aż lepiej mi się zrobiło jak sie jej wygadałem.
-To co Justin,dzisiaj też nocka u mnie?-spytała
-Nie,dzisiaj muszę jechać do domu.Pilnować brata-odparłem
-Okej,jest już późno a ja jestem zmęczona.Nie chcę cię wyganiać,ale..
-Już sobie idę-przerwałem jej.
Podszedłem do drzwi a Selena za mną.Pocałowała mnie w policzek,po czym ja wyszedłem.
----------
i koniec 4 rozdziału...jutro bedzie bardzo ciekawy więc wchodzcie i czytajcie :* <3 BAY <3
piątek, 10 maja 2013
Three
Odłożyłam I'phona. Położyłam sie i czekałam na przybycie Justina.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otworzyłam je,a Justin stał tam z bukietem róż..
-Selena ja.........
-Selena ja.. ja przepraszam..-wykrztusił z siebie.
-Co dlaczego? Nic mi nie zrobiłeś-skłamałam z myślą jak strasznie się poczułam gdy zobaczyłam go na łóżku z tą kelnerką.
-Zrobiłem.. wiem że nie jesteśmy razem i tak dalej..ale to było złe.Nie powinienem iść z tą kelnerką..byłam piany.-odparł
-Justin nie musisz się tłumaczyć..to twoje życie rób co chcesz.-wywróciłam oczami.
-Selena,przyjmij te kwiaty i moje przeprosiny..nigdy więcej tak nie zrobię-uśmiechnął się podając bukiet róż w moją stronę.
-Okej..Jest wszystko okej..i pamiętaj zero tłumaczenia się mi.-sięgnęłam po bukiet.
-Nie będę musiał się tłumaczyć jeżeli będzie wszystko okej..Mogę wejść do środka?-spytał
-Tak pewnie wchodź-pokiwałam głową w stronę salonu.
Justin wszedł do środka i usiadł na kanapie.Ja poszłam do kuchni i nalałam nam soku.Weszłam do salonu stawiając szklanki na stole.
-Gdzie twoi rodzice?-spytał Justin
-Nad jeziorem,a co?-wzięłam łyka soku.
-Nad jeziorem? łał dziwne bo moi tak samo tam pojechali-powiedział skrzywiając brwi.
-Haha może się tak spotkają.-odparłam
-Może.-uśmiechnął się.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy przez długi czas.Spojrzałam na zegarek w I'phonie..była 2:47
-Justin..jest późno.-odłożyła telefon i spojrzałam w oczy Justina.
-Tak.. zasiedziałem się .. już sobie ide-Wstał z kanapy.
-NIE!Justin zostań.-krzyknełam
-Ale jest już późno-odparł
-Zawsze możesz zostać na noc-powiedziałam wstając z łóżka.
-MOGĘ?-spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
Sama nie wiem dlaczego zaproponowałam spanie obcemu w moim domu.Znaczy no Justin nie był taki obcy...ale długo go nie znałam to trzeba przyznać.
Po krótkiej chwili namysłu powiedziałam..
-No tak..zostań.Mojej siostry dzisiaj nie ma,a ja sama nie chcę zostać.
-Okej.. to gdzie będę spać?-spytał
-Mamy pokój goscinny.. chyba że wolisz kanapę.?-zaśmiałam się
-A nie mogę spać w pomieszczeniu zwanym"pokój Seleny"?
-JUSTIN!-krzyknęłam.
-No dobra,dobra.. tylko spytałem .-odparł
Wywróciłam oczami i zaczęłam iść w stronę pokoju gościnnego.Justin szedł za mną.
-To jest tutaj,tam masz łazienkę.-pokazałam na białe drzwi.
Pamiętam jak remontowali tą łazienkę..byłam wkurzona że jest ładniejsza od mojej,ale nie chciałam zmieniać pokoju.
-Okej to ja się idę wykąpać-powiedział,i wszedł do łazienki.
Wyszłam z pokoju,w którym miał spać Justin i poszłam do swojego.Wziełam piżamę i poszłam się wykąpać.Tak wspaniale było czuć wodę,która oblewa moje ciało.Po 10 min wyszła,związałam włosy w kitkę,i ubrałam piżamę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justina stojącego na środku mojego pokoju i to w samym ręczniku który wisiał mu na biodrach.Nie mogłam odciągnąć wzroku od jego wspaniałego ciała.
-Zrób zdjęcie,będzie na dłużej-oderwał mnie Justina głos od myśli na temat tego co zobaczyłam.
-Ee.. co tutaj robisz?-zmieniłam szybko temat.
-Masz jakąś koszulkę i spodenki?Źle mi się by spało w spodniach.-powiedział
-Chyba coś mam..zaraz ci dam..
Wyjęłam z szafy krótkie spodenki i luźną koszulkę.
-Masz-rzuciłam mu ubrania.
-Dzięki-odparł.
Nastała cisza.. Justin patrzył się na mnie jak na debilkę.Nie wiedziałam oco mu chodzi.
-Mam się przy tobie rozebrać-spytał
Aha..więc oto mu chodziło..ja stałam jak wryta a on chciał się przebrać.
-Przepraszam już wychodzę-zarumieniłam się i wyszłam.
Dziwne.. był to mój pokój a on mnie z niego wykurzył,a ja jak posłuszna dziewczynka z niego wyszłam.
Poszłam do kuchni zrobić coś do jedzenia.
-Co robisz?-usłyszałam głos Justina za swoimi plecami.
-Myślę co zrobić nam do jedzenia.. długo nic nie jedliśmy.-powiedziałam
-Hm.. ja bym zjadł płatki..masz jakieś?-spytał
-Pewnie..-zaczęłam wyciągać wszystkie pudełka z płatkami jakie miałam.
-Wybierz sobie jakieś-powiedziałam
W tym samym czasie wzięliśmy te same opakowanie płatek..były to "Czekoladowe kółka"
Spojrzałam na Justina i lekko się uśmiechnełam.
-O widze ty też je lubisz-powiedział
-Tak..są pyszne.-zaczęłam wyjmować miseczki i mleko.
*Justin*
Przyglądałem się jej jak robiła nam płatki z mlekiem.Zdziwiło mnie to ze na 10 opakowań jakie wyjeła..wzieliśmy to samo opakowanie,ale to nic nie znaczyło.
-Prosze-powiedziała Selena
-Dziękuje-odpowiedziałem.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy przed telewizorem.Selena włączyła jakiś program.Zaczeła ogladać,a ja nie mogłem oderwać wzroku od tego jak ona je.Było to śmieszne,a zarazem seksowne.Łał powiedziałem że jedzenie płatek jest 'seksowne',ale ona ssała tą łyżkę tak,że no nie mogłem..wybuchłem smiechem.
-Co jest?-Selena oderwała się od telewizora.
-Nic,nic-powiedziałem
Spojrzała na mnie mroźnym wzrokiem i zaniosła swoja miskę do kuchni.Poszłem za nią ztawiając swoją miske koło jej w zlewie.
-To co? idziemy spać?-spytała
-Chyba tak-odparłem
Poszliśmy na górę .Selena staneła obok swoich drzwi i otwierając je powiedziała
-Dobranoc Justin.
-Dobranoc Sel-powiedziałem
Zniknęła w swoim pokoju,a ja zastanawiałem się dlaczego sie na mnie nie rzuciła jak powiedziałem do niej "Sel".Poszłem do przeznaczonego dla mnie pokoju i położyłem się na łóżku.
*Selena*
Kładąc się na łóżko sprawdziłam swojego I'phona czy nie ma jakiś wiadomości.Była tam tylko jedna i to od mojej siostry..
"Sel,wrócę jutro..Kocham cię"
Nie zwróciłam na to najmniejszej uwagi i schowałam telefon pod poduszkę.Zamkneły mi się oczy i zasnełam...
Nagle poczułam jak ktoś kładzie się koło mnie.Odwróciłam się i spojrzałam,a tam Justin .
-Co ty tutaj robisz-Zamamrotałam
-Nic.. po prostu nie chcę spać sam,boję się-powiedział cicho.
-Yhym,,jasne-Odwróciłam się
Boże znowu to zrobiłam zamiast wyrzucić go z łóżka,pozwoliłam mu na spanie zemną. Chwilę poleżałam,bo oczywiście Justin się kręcił i nie mogłam zasnąć.
Poczułam jak Justin łapie mnie za brzuch,przy czym przyciągając do siebie.Tego już za wiele.Odepchnełam go.
-Przepraszam-usłyszałam jak Justin cicho mówi.
Z grymasem na twarzy,odsunęłam się od niego jeszcze bardziej,i zasnęłam.
Obudziło mnie słońce,które dostało się do pokoju przez okno.Potarłam oczy i zobaczyłam Justina,który słodko spał.Wstałam tak żeby go nie obudzić i poszłam się umyć.Po prysznicu zauważyłam że Justin dalej śpi,więc poszłam do salonu.Nagle do domu weszła moja siostra.
-Hej Sel.-krzykneła
-Cześć Eva-powiedziałam-Gdzie byłaś?-dodałam
-U kolegi.-odparła
-Jasne,jasne..kolega-Zaśmiałam się.
Eva z rumieńcami poszła na górę.Po krótkiej chwili zbiegła do salonu z dziwną miną.
-Selena czy ty możesz mi wyjaśnić co jakiś chłopak robi w twoim łóżku?-spytała
O kurwa,zapomniałam ze Justin tam jest.Biłam się z myślami,nie wiedziałam co jej odpowiedzieć.
-Eee..To jest Justin,mój kolega-odpowiedziałam
-Yhy...jasne,jasne Kolega-zaczeła powtarzać moje słowa.
-No tak!-krzyknełam
-Co robił kolega w twoim łóżku..co ty spałaś na ziemi?-spytała
-Nie spaliśmy razem..ale jak tak mówisz to brzmi dziwnie,ale do niczego nie doszło-powiedziałam stanowczo
-Ehem..-Eva zaśmiała się.
W tym samym czasie Justin zszedł po schodach na dół.
Ze zdziwioną miną powiedział.
-Hej
-No cześć.-powiedziała moja siostra.
-Jestem Justin,i to nie na to co wygląda.-Szybko powiedział
-Czyli na co? Na to że przeleciałeś moją siostre?-Ev się zaśmiała
-Eva!-krzyknełam.
Justin nic nie odpowiedział.Nawet nie wiem czemu,przecież nic nie miał doi ukrycia.Chyba że mnie zgwałcił w nocy.
-To ja idę się ubrać-powiedział Justin i wszedł z powrotem na górę.
-Seksowny jest..-Powiedziała cicho Eva po czym weszła do kuchni.
Wywróciłam oczami i poszłam za Justinem.
-Przepraszam Justin za moją siostre-powiedziałam wchodząc do pokoju goscinnego.
Na szczęście Justin stał już w spodniach.
-Nie ma za co..śmieszna jest-odparł
-Ta,ale jaka wkurwiająca.-usiadłam na łóżku.
-No tak,okej ja się zbieram i ide.-powiedział
-Już? nie zjesz śniadania?-spytałam
-Nie dziękuje,nie jestem głodny,a muszę sprawdzić co z Codym.-ubrał koszulkę.
-Okej.-powiedziałam
Odprowadziłam Justina do drzwi.
-Buzi,buzi -Usłyszałam jak moja siostra krzykneła z kuchni.
-Spadaj-odwrzeszczałam
-To pa.-Pocałowałam Justina lekko w policzek.
-Cześć Selena,do zobaczenia.-powiedział i wyszedł.
Usiadłam na kanapie i usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Była to wiadomość od Justina.
"Nie wiem czemu,ale już tęsknie"
Zarumieniłam się.Nie odpisywałam nic i włączyłam telewizor.
----------------------------------
A oto 3 rozdział.Liczę na komentarze,bo to zachęca mnie do dalszego pisania.Wiem że tak pisze każda blogerka ale to na serio pomaga.Dziękuje za czytanie..KOCHAM WAS <3
+ może jeszcze dzisiaj dodam nowy rozdział.Ale już będę pisać na tel.Bay <3
Otworzyłam je,a Justin stał tam z bukietem róż..
-Selena ja.........
-Selena ja.. ja przepraszam..-wykrztusił z siebie.
-Co dlaczego? Nic mi nie zrobiłeś-skłamałam z myślą jak strasznie się poczułam gdy zobaczyłam go na łóżku z tą kelnerką.
-Zrobiłem.. wiem że nie jesteśmy razem i tak dalej..ale to było złe.Nie powinienem iść z tą kelnerką..byłam piany.-odparł
-Justin nie musisz się tłumaczyć..to twoje życie rób co chcesz.-wywróciłam oczami.
-Selena,przyjmij te kwiaty i moje przeprosiny..nigdy więcej tak nie zrobię-uśmiechnął się podając bukiet róż w moją stronę.
-Okej..Jest wszystko okej..i pamiętaj zero tłumaczenia się mi.-sięgnęłam po bukiet.
-Nie będę musiał się tłumaczyć jeżeli będzie wszystko okej..Mogę wejść do środka?-spytał
-Tak pewnie wchodź-pokiwałam głową w stronę salonu.
Justin wszedł do środka i usiadł na kanapie.Ja poszłam do kuchni i nalałam nam soku.Weszłam do salonu stawiając szklanki na stole.
-Gdzie twoi rodzice?-spytał Justin
-Nad jeziorem,a co?-wzięłam łyka soku.
-Nad jeziorem? łał dziwne bo moi tak samo tam pojechali-powiedział skrzywiając brwi.
-Haha może się tak spotkają.-odparłam
-Może.-uśmiechnął się.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy przez długi czas.Spojrzałam na zegarek w I'phonie..była 2:47
-Justin..jest późno.-odłożyła telefon i spojrzałam w oczy Justina.
-Tak.. zasiedziałem się .. już sobie ide-Wstał z kanapy.
-NIE!Justin zostań.-krzyknełam
-Ale jest już późno-odparł
-Zawsze możesz zostać na noc-powiedziałam wstając z łóżka.
-MOGĘ?-spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
Sama nie wiem dlaczego zaproponowałam spanie obcemu w moim domu.Znaczy no Justin nie był taki obcy...ale długo go nie znałam to trzeba przyznać.
Po krótkiej chwili namysłu powiedziałam..
-No tak..zostań.Mojej siostry dzisiaj nie ma,a ja sama nie chcę zostać.
-Okej.. to gdzie będę spać?-spytał
-Mamy pokój goscinny.. chyba że wolisz kanapę.?-zaśmiałam się
-A nie mogę spać w pomieszczeniu zwanym"pokój Seleny"?
-JUSTIN!-krzyknęłam.
-No dobra,dobra.. tylko spytałem .-odparł
Wywróciłam oczami i zaczęłam iść w stronę pokoju gościnnego.Justin szedł za mną.
-To jest tutaj,tam masz łazienkę.-pokazałam na białe drzwi.
Pamiętam jak remontowali tą łazienkę..byłam wkurzona że jest ładniejsza od mojej,ale nie chciałam zmieniać pokoju.
-Okej to ja się idę wykąpać-powiedział,i wszedł do łazienki.
Wyszłam z pokoju,w którym miał spać Justin i poszłam do swojego.Wziełam piżamę i poszłam się wykąpać.Tak wspaniale było czuć wodę,która oblewa moje ciało.Po 10 min wyszła,związałam włosy w kitkę,i ubrałam piżamę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justina stojącego na środku mojego pokoju i to w samym ręczniku który wisiał mu na biodrach.Nie mogłam odciągnąć wzroku od jego wspaniałego ciała.
-Zrób zdjęcie,będzie na dłużej-oderwał mnie Justina głos od myśli na temat tego co zobaczyłam.
-Ee.. co tutaj robisz?-zmieniłam szybko temat.
-Masz jakąś koszulkę i spodenki?Źle mi się by spało w spodniach.-powiedział
-Chyba coś mam..zaraz ci dam..
Wyjęłam z szafy krótkie spodenki i luźną koszulkę.
-Masz-rzuciłam mu ubrania.
-Dzięki-odparł.
Nastała cisza.. Justin patrzył się na mnie jak na debilkę.Nie wiedziałam oco mu chodzi.
-Mam się przy tobie rozebrać-spytał
Aha..więc oto mu chodziło..ja stałam jak wryta a on chciał się przebrać.
-Przepraszam już wychodzę-zarumieniłam się i wyszłam.
Dziwne.. był to mój pokój a on mnie z niego wykurzył,a ja jak posłuszna dziewczynka z niego wyszłam.
Poszłam do kuchni zrobić coś do jedzenia.
-Co robisz?-usłyszałam głos Justina za swoimi plecami.
-Myślę co zrobić nam do jedzenia.. długo nic nie jedliśmy.-powiedziałam
-Hm.. ja bym zjadł płatki..masz jakieś?-spytał
-Pewnie..-zaczęłam wyciągać wszystkie pudełka z płatkami jakie miałam.
-Wybierz sobie jakieś-powiedziałam
W tym samym czasie wzięliśmy te same opakowanie płatek..były to "Czekoladowe kółka"
Spojrzałam na Justina i lekko się uśmiechnełam.
-O widze ty też je lubisz-powiedział
-Tak..są pyszne.-zaczęłam wyjmować miseczki i mleko.
*Justin*
Przyglądałem się jej jak robiła nam płatki z mlekiem.Zdziwiło mnie to ze na 10 opakowań jakie wyjeła..wzieliśmy to samo opakowanie,ale to nic nie znaczyło.
-Prosze-powiedziała Selena
-Dziękuje-odpowiedziałem.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy przed telewizorem.Selena włączyła jakiś program.Zaczeła ogladać,a ja nie mogłem oderwać wzroku od tego jak ona je.Było to śmieszne,a zarazem seksowne.Łał powiedziałem że jedzenie płatek jest 'seksowne',ale ona ssała tą łyżkę tak,że no nie mogłem..wybuchłem smiechem.
-Co jest?-Selena oderwała się od telewizora.
-Nic,nic-powiedziałem
Spojrzała na mnie mroźnym wzrokiem i zaniosła swoja miskę do kuchni.Poszłem za nią ztawiając swoją miske koło jej w zlewie.
-To co? idziemy spać?-spytała
-Chyba tak-odparłem
Poszliśmy na górę .Selena staneła obok swoich drzwi i otwierając je powiedziała
-Dobranoc Justin.
-Dobranoc Sel-powiedziałem
Zniknęła w swoim pokoju,a ja zastanawiałem się dlaczego sie na mnie nie rzuciła jak powiedziałem do niej "Sel".Poszłem do przeznaczonego dla mnie pokoju i położyłem się na łóżku.
*Selena*
Kładąc się na łóżko sprawdziłam swojego I'phona czy nie ma jakiś wiadomości.Była tam tylko jedna i to od mojej siostry..
"Sel,wrócę jutro..Kocham cię"
Nie zwróciłam na to najmniejszej uwagi i schowałam telefon pod poduszkę.Zamkneły mi się oczy i zasnełam...
Nagle poczułam jak ktoś kładzie się koło mnie.Odwróciłam się i spojrzałam,a tam Justin .
-Co ty tutaj robisz-Zamamrotałam
-Nic.. po prostu nie chcę spać sam,boję się-powiedział cicho.
-Yhym,,jasne-Odwróciłam się
Boże znowu to zrobiłam zamiast wyrzucić go z łóżka,pozwoliłam mu na spanie zemną. Chwilę poleżałam,bo oczywiście Justin się kręcił i nie mogłam zasnąć.
Poczułam jak Justin łapie mnie za brzuch,przy czym przyciągając do siebie.Tego już za wiele.Odepchnełam go.
-Przepraszam-usłyszałam jak Justin cicho mówi.
Z grymasem na twarzy,odsunęłam się od niego jeszcze bardziej,i zasnęłam.
Obudziło mnie słońce,które dostało się do pokoju przez okno.Potarłam oczy i zobaczyłam Justina,który słodko spał.Wstałam tak żeby go nie obudzić i poszłam się umyć.Po prysznicu zauważyłam że Justin dalej śpi,więc poszłam do salonu.Nagle do domu weszła moja siostra.
-Hej Sel.-krzykneła
-Cześć Eva-powiedziałam-Gdzie byłaś?-dodałam
-U kolegi.-odparła
-Jasne,jasne..kolega-Zaśmiałam się.
Eva z rumieńcami poszła na górę.Po krótkiej chwili zbiegła do salonu z dziwną miną.
-Selena czy ty możesz mi wyjaśnić co jakiś chłopak robi w twoim łóżku?-spytała
O kurwa,zapomniałam ze Justin tam jest.Biłam się z myślami,nie wiedziałam co jej odpowiedzieć.
-Eee..To jest Justin,mój kolega-odpowiedziałam
-Yhy...jasne,jasne Kolega-zaczeła powtarzać moje słowa.
-No tak!-krzyknełam
-Co robił kolega w twoim łóżku..co ty spałaś na ziemi?-spytała
-Nie spaliśmy razem..ale jak tak mówisz to brzmi dziwnie,ale do niczego nie doszło-powiedziałam stanowczo
-Ehem..-Eva zaśmiała się.
W tym samym czasie Justin zszedł po schodach na dół.
Ze zdziwioną miną powiedział.
-Hej
-No cześć.-powiedziała moja siostra.
-Jestem Justin,i to nie na to co wygląda.-Szybko powiedział
-Czyli na co? Na to że przeleciałeś moją siostre?-Ev się zaśmiała
-Eva!-krzyknełam.
Justin nic nie odpowiedział.Nawet nie wiem czemu,przecież nic nie miał doi ukrycia.Chyba że mnie zgwałcił w nocy.
-To ja idę się ubrać-powiedział Justin i wszedł z powrotem na górę.
-Seksowny jest..-Powiedziała cicho Eva po czym weszła do kuchni.
Wywróciłam oczami i poszłam za Justinem.
-Przepraszam Justin za moją siostre-powiedziałam wchodząc do pokoju goscinnego.
Na szczęście Justin stał już w spodniach.
-Nie ma za co..śmieszna jest-odparł
-Ta,ale jaka wkurwiająca.-usiadłam na łóżku.
-No tak,okej ja się zbieram i ide.-powiedział
-Już? nie zjesz śniadania?-spytałam
-Nie dziękuje,nie jestem głodny,a muszę sprawdzić co z Codym.-ubrał koszulkę.
-Okej.-powiedziałam
Odprowadziłam Justina do drzwi.
-Buzi,buzi -Usłyszałam jak moja siostra krzykneła z kuchni.
-Spadaj-odwrzeszczałam
-To pa.-Pocałowałam Justina lekko w policzek.
-Cześć Selena,do zobaczenia.-powiedział i wyszedł.
Usiadłam na kanapie i usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Była to wiadomość od Justina.
"Nie wiem czemu,ale już tęsknie"
Zarumieniłam się.Nie odpisywałam nic i włączyłam telewizor.
----------------------------------
A oto 3 rozdział.Liczę na komentarze,bo to zachęca mnie do dalszego pisania.Wiem że tak pisze każda blogerka ale to na serio pomaga.Dziękuje za czytanie..KOCHAM WAS <3
+ może jeszcze dzisiaj dodam nowy rozdział.Ale już będę pisać na tel.Bay <3
poniedziałek, 6 maja 2013
Two
*Ranek* Wstalam wczesnie rano.Byla godz.6:30 .. Siegnelam po I'phona i sprawdzilam wiadomosci..widniala tam tylko wiadomosc od 'nieznajomego numeru'.Kliknelam na skrzynke a tam pokazala sie tresc..."Hej skarbie...wychodzisz dzisiaj gdzies ze mna..?" Sastanowilam sie chwile i przypomnialo mi sie ze nie zapisalam sobie Justina numeru i wlasnie to on do mnie napisal.Odpowiedzialam ktorko na wiadomosc "Po co mam wychodzic?" Nie uzyskalam zadnej wiadomosci przez 10 min,wiec wzielam jakies ubrania i poszlam sie ubrac ..Wzielam krotki prysznic i zalozylam na siebie ubranie.Wyszlam z lazienki i wzielam telefon do reki.Zauwazylam tam wiadomosc.."no wyjdz zemna..pamietasz? chcem cie blizej poznac..:*" No tak ..zapomnialam ze wczoraj mi to powiedzial.Nie wiem co o tym myslec..Napisalam "Okej przyjadz po mnie dzisiaj o 14:00 pasuje?"
Szybko dostalam odpowiedz "Tak..bede " Usmiechnelam sie do telefonu i polozylam go na lozku.Zeszlam do kuchni w celu zjedzenia czegos.Zauwazylam ze nie ma nikogo w domu...Na stole lezala karteczka " Kochanie idziemy na zakupy..niedlugo bedziemy" Nie zwrocilam na to wiekszej uwagii.. Wzielam patelnie i usmarzylam sobie jajecznice.. popilam sokiem pomaranczowym i juz czulam ze jestem pelna..Usiadlam przed telewisorem.. nie mialam co robic... zaczely sie wlasnie wakacje.. W telewizji ogladalam jakies bzduury..Uslyszalam jak ktos wchodzi do domu.Byli to moi rodzice i moja siostra...Wnosili bardzo duzo reklamowek z zywnoscia .Przywitalam sie z nimi poczym tata powiedzial .
-Kochanie.. zadecydowalismy z mama ze wyjedziemy jeszcze dzisiaj nad jezioro do babci..Chcemy was zabrac ze soba.. -oznajmil.
-Co? ale tato mi sie nie chce nigdzie jechac.. pozatym jestem juz na dzisiaj umowiona..
-Naprawde? przeciez kochalas jezdzic z nami nad jezioro.a tak w ogole z kim sie umowilas?- spytal z ciekawoscia tata.
-Z Emma i Olivka.. -sklamalam.
-No okej kochanie..Jak chcesz.. nie bedzie nas tydzien a wiec prosze uwazaj na siebie,poniewaz twoja siostra jedzie z nami i nie bardzo bedziesz miala zapewniona opieke..
-Spoko tato.. zaprosze dziewczyny i juz.. bedzie fajnie -powiedzialam
- No tak..ale domu nam nie rozwalcie..-powiedzial
-No tak,tak tato..bedzie okej ..
Moj tata pokiwal glowa a ja poszlam so swojego pokoju.. byla juz godzina 14:00.O 15:00 mialam sie spotkac z Justinem wiec postanowilam sie ubrac.. Zalizylam spodenki,fioletowa koszulke i czarne vansy..Wygladalam nieco spoko..wiec nie przebieralam sie juz ani razu z mysla ze to albo tamto sie mi nie podoba..Nalozylam lekki makijaz..i wyprostowalam wlosy.Wlozylam I'phona to kieszeni i zeszlam do salonu. Reszta rodzinki stala juz w drzwiach z torbami..-Okej skarbie .. masz cala lodowke jedzenia...tu masz klucze do domu i zawsze na wieczor wlaczaj alarm..-powiedziala z troska moja mama.-Tak mamo wiem.. nie jestem juz mala dziewczynka.-oznajmolam - No tak kochanie..ciagle o tym zapominam..Przepraszam - Nic sie nie stalo mamo.. Kocham was..-Pozegnalam sie z reszta i uslyszalam jak zatrzasly sie drzwi.Usiadlam na krzesle w kuchni i napilam sie wody..Nagle uslyszalam dzwonek mojego telefonu " Jak jestes gotowa to czekam juz na ciebie na zewnatrz..wychodz" Wzielam klucze i okulary..Zamknelam drzwi i odwrocilam sie zauwazajac ze Justin opiera sie o maske swojego auta..Wygladalo to naprawde seksownie.Poddeszlam do niego i sie przywitalam...
-Hej Justin-powiedziałam
-No Hej Sel-pomyślał-Oh przepraszam nie mogę mówić do ciebie Sel,Selana.-zadrwił
-Eh..dobra chodźmy ..-splunełam
-Okej.. pojedziemy do restauracji.-oznajmił Justin
-spoko-przytaknełam i wsiadłam do auta.
Przez całą droge żadne z nas sie do siebie nie odezwało,choć czułam wzrok Justina na sobie.
Po 5 min byliśmy już na miejscu.Wysiadłam z auta i udałam się za Bieberem.Siedzlismy przy stoliku.Juz miałam coś powiedzieć,ale Justin mnie wyprzedził:
-No to co tam? Jakieś plany na wieczór? Co będziesz robić ?-powiedzia ł
-A nie wiem.. moich rodziców nie ma w domu.. i nie będzie przez dłuższy czas wiec zaprosze dziewczyny.-oznajmiłam
-O to super.. możemy urządzić u ciebie impreze?-spytał Justin
-No nie wiem..ale tylko najbliższych,nie chcę aby po moim domu włóczyli sie nie znani mi ludzie.-powiedziałam stanowczo.
-No okej,nie martw sie.Ja zaprosze tylko Austina i paru innych znajomych.-Popatrzył mi w oczy.
-Okej,ale nie za dużo ich.-odrzekłam
Justin juz nic nie odpowiedział.Zawołał kelnerke.Była ładna i miała długie blond włosy.Zauważyłam jak Justin przygryza wargę widząc jak kelnerka idzie w naszą stronę.
-Dzień dobry,w czym mogę pomóc ?-spytała kelnerka zwracając się do Biebera
-Chciałbym zamówić danie główne i twój numer !- powiedział Justin
Kelnerka się zarumieniła,i zaczęła flirtować z Justinem.
No tak..mogłam sie spodziewać że tak będzie.. .Po 5 minutach wysłuchiwania ich powiedziałam..
-No Justin.. może zamówimy coś i wreszczie zjemy!-Spytałam nieco głośno
Justin popatrzył na mnie ze zdziwieniem,po czym powiedział..
-No okej.. sory.. a więc mogłabyś przynieść nam obu danie dnia?-obrócił sie Justin w strone kelnerki
-Tak..za minutkę będę.-odpowiedziała kelnerka znikając w restauracji.
Przez ten cały czas nie odzywałam się do Justina.Nie miałam zamiaru z nim rozmawiać.
Wreszcie kelnerka przyniosła jedzenie i tak samo zjedliśmy nasze dania w ciszy. Po skończeniu poszliśmy z Justinem w stronę auta.Wsiedliśmy i Justin zaczął jechać.Po krótkiej chwili powiedział:
-No Selena.. nie bardzo zdążyłem cię poznać...Obraziłaś się?-spytał
-Tak ale zdążyłeś poznać tą kelnerke i nie,nie jestem obrażona-odpowiedziałam
-Aha.. to,to cię gryzie...Bardzo mi przykro ale to nie moja wina że jesteś zazdrosna.
-Nie jestem zazdrosna Justin-krzyknełam
-Nie wcale..ale mam nadzieję że poznamy sie na imprezie.
-Tak,tak-powiedziałam
Dojechaliśmy do mojego domu.Justin stanął i popatrzył na mnie..
Czułam się niezręcznie więc poiwedziałam
-A więc widzimy się później?-spytałam
-Tak,pewnie,będe około 19:00 pomóc ci w przygotowaniach.
-Okej.. nie spóźnij się!-powiedziałam i wyszłam z samochodu.
Justin odjechałam a ja otworzyłam drzwi po czym weszłam i zamknęłam je za sobą.
*Justin*
Kurdę,co ja widze w tej lasce.Czuję że jest inna,inna niż wszystkie moje dziewczyny.Chcę ją bliżej poznać,ale ona wydaję się niedostępna.Widać że mi nie ufa.A moim zadaniem właśnie jest zdobyć jej zaufanie.
Myślałem tak jadąc,aż nie zauważyłem że jestem juz pod swoim domem.
Wyszedłem z auta i udałem się w strone drzwi.Wszedłem i zauważyłem że nie było nikogo.Zadzwoniłem do Ojca.
-Halo?-usłyszałem głos Ojca.
-Gdzie wy jesteście? -spytałem
-Jesteśmy nad jeziorem.. zapomnieliśmy cię poinformować.Cody jest u kolegi ale niedługo powinien być w domu.Masz go pilnować-rozkazał Ojciec
-Dobra postaram się-powiedziałem
-Trzymaj sie.. wrócimy za kilka dni.-usłyszałem głos mojego Ojca a potem sygnał.. ..co było to oznaką ze mój Ojciec się rozłączył.
Zawsze jadą sobie gdzieś bez nas.Ja i tak bym nie pojechał,ale bez przesady mogli chociaż Codiego zabrać.Poszłem wziąść prysznic..po czym zaczełem oglądać telewizje.Do domu przyszedł Cody.
-Siema star-powiedziałem
-Siema.. gdzie rodzice?-spytał
-Nad jeziorem.Znowu nas zostawili.
-No tak,norma.Ale okej to jakie plany na wiczór?-ciekawość Codiego znowu się obudziła.
-Ja ide na imprezę a ty możesz zaprosić znajomych i posiedzieć u nas.-odpowiedziałem
-Okej,dzięki za wolną chate.
-Spoko-odrzekłem.-Ale pamiętaj nie baw się w moim pokoju z laską,masz swój pokój.
-Dobra,Dobra-odpowiedział śmiejąc się.
Oglądałem dalej kiedy spojrzałem na zegarek.Była już godzina 18:40 . Poszłem się szybko ubrać.
Wyszedłem z domu,krzycząc do Codiego zeby się dobrze bawił.
Podjechałem pod dom Seleny.Podszedłem do drzwi i zapukałem.
*Selena*
-Cześć-powiedziałam otwierając dzrzwi.
-No cześć-odpowiedział Justin-Ładnie wyglądasz skarbie.
-Dziękuje.. i nie mów do mnie skarbie.-powiedziałam
Justin sie zaśmiał i wszedł do środka.Nie mineło 30 min jak już zaczeli zbierać się goście.Przyszła Emma,Olivka i Austin.Tylko na nich zwróciłam uwagę,ponieważ reszty zbytnio nie znałam.
Nagle ujrzałam w drzwiach kelnerke z restauracji w której byłam z Justinem.Poszłam do niej i spytałam.
-Przepraszam bardzo ,ale co pani tutaj robi?
-Cześć,jestem Cloe,Justin mnie zaprosił-odpowiedziała
Justin w chwili pojawił sie obok nas i złapał Cloe za rękę ciągnąc ją do środka.
Zdziwiłam sie ze ją zaprosił.Impreza mijała szybko.Było coraz więcej ludzi.Zachciało mi sie do łazienki,więc poszłam na górę do swojego pokoju.Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Justina leżącego na Cloe.Zamarłam nie wiedziałam co powiedzieć.Wyszłam szybko z pokoju,a w oczach miałam łzy.Nie wiem dlaczego.Nie zależało mi na Justinie,ja go nie znam to nie jest możliwe.Zeszłam do salonu i poprosiłam moje przyjaciółki aby pomogły mi wszystkich wyprosić z domu.Pytały o co chodzi ale ja nie miałam zamiaru z nimi o tym gadać.Gdy juz wszyscy prawie wyszli,zauważyłam Justina schodzącego z Cloe po schodach.Wyszłam do kuchni,a Justin za mną .
-Co jest Selena?-spytał
-Nic.. mozesz opuścić mój dom?-splunełam
-Ale oco chodzi? O Cloe..? przecież nie jesteś moją laską,nie możesz byc zazdrosna!-krzyknął
-Justin nie mam ochoty z tobą rozmawiać,wyjdz z tąd.-krzyknełam
Justin wyszedł a ja zostałam sama.Emma i Olivka poszły juz do domu,ponieważ miały ustaloną godzine z rodzicami.Ja zostałam sama.Czułam sie źle.. Poszłam na góre,i wzięłam długą kapiel.
Wyszłam z łanienki i położyłam sie na łóżku.Było póxno.Nagle dostałam sms'a.
JUSTIN:"mogę do ciebie wpaść? chcem z tobą pogadać?"
Była to wiadomość od Justina.Odpisałam
JA:"po co? nie chcem z tobą rozmawiać"
Dosyć szybko dostałam odpowiedz
JUSTIN:"prosze! chcę sie wytłumaczyć"
JA:"nie masz z czego"
JUSTIN:"mam moge wpasc?
JA "a wpadaj"
JUSTIN:"Będę za 10 min"
Odłożyłam I'phona.Położyłam sie i czekałam na przybycie Justina.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otworzyłam je,a Justin stał tam z bukietem róż..
-Selena ja.........
-----------------------
I koniec 2 rodziału.Przepraszam za wielką ilość błędów,ale pierwszą część pisałam na telefonie i nie pokazywały mi się tam takie znaki jak "ł" czy "ż"..ale da rady sie rozczytać..licze na komentarze..PA <3
Szybko dostalam odpowiedz "Tak..bede " Usmiechnelam sie do telefonu i polozylam go na lozku.Zeszlam do kuchni w celu zjedzenia czegos.Zauwazylam ze nie ma nikogo w domu...Na stole lezala karteczka " Kochanie idziemy na zakupy..niedlugo bedziemy" Nie zwrocilam na to wiekszej uwagii.. Wzielam patelnie i usmarzylam sobie jajecznice.. popilam sokiem pomaranczowym i juz czulam ze jestem pelna..Usiadlam przed telewisorem.. nie mialam co robic... zaczely sie wlasnie wakacje.. W telewizji ogladalam jakies bzduury..Uslyszalam jak ktos wchodzi do domu.Byli to moi rodzice i moja siostra...Wnosili bardzo duzo reklamowek z zywnoscia .Przywitalam sie z nimi poczym tata powiedzial .
-Kochanie.. zadecydowalismy z mama ze wyjedziemy jeszcze dzisiaj nad jezioro do babci..Chcemy was zabrac ze soba.. -oznajmil.
-Co? ale tato mi sie nie chce nigdzie jechac.. pozatym jestem juz na dzisiaj umowiona..
-Naprawde? przeciez kochalas jezdzic z nami nad jezioro.a tak w ogole z kim sie umowilas?- spytal z ciekawoscia tata.
-Z Emma i Olivka.. -sklamalam.
-No okej kochanie..Jak chcesz.. nie bedzie nas tydzien a wiec prosze uwazaj na siebie,poniewaz twoja siostra jedzie z nami i nie bardzo bedziesz miala zapewniona opieke..
-Spoko tato.. zaprosze dziewczyny i juz.. bedzie fajnie -powiedzialam
- No tak..ale domu nam nie rozwalcie..-powiedzial
-No tak,tak tato..bedzie okej ..
Moj tata pokiwal glowa a ja poszlam so swojego pokoju.. byla juz godzina 14:00.O 15:00 mialam sie spotkac z Justinem wiec postanowilam sie ubrac.. Zalizylam spodenki,fioletowa koszulke i czarne vansy..Wygladalam nieco spoko..wiec nie przebieralam sie juz ani razu z mysla ze to albo tamto sie mi nie podoba..Nalozylam lekki makijaz..i wyprostowalam wlosy.Wlozylam I'phona to kieszeni i zeszlam do salonu. Reszta rodzinki stala juz w drzwiach z torbami..-Okej skarbie .. masz cala lodowke jedzenia...tu masz klucze do domu i zawsze na wieczor wlaczaj alarm..-powiedziala z troska moja mama.-Tak mamo wiem.. nie jestem juz mala dziewczynka.-oznajmolam - No tak kochanie..ciagle o tym zapominam..Przepraszam - Nic sie nie stalo mamo.. Kocham was..-Pozegnalam sie z reszta i uslyszalam jak zatrzasly sie drzwi.Usiadlam na krzesle w kuchni i napilam sie wody..Nagle uslyszalam dzwonek mojego telefonu " Jak jestes gotowa to czekam juz na ciebie na zewnatrz..wychodz" Wzielam klucze i okulary..Zamknelam drzwi i odwrocilam sie zauwazajac ze Justin opiera sie o maske swojego auta..Wygladalo to naprawde seksownie.Poddeszlam do niego i sie przywitalam...
-Hej Justin-powiedziałam
-No Hej Sel-pomyślał-Oh przepraszam nie mogę mówić do ciebie Sel,Selana.-zadrwił
-Eh..dobra chodźmy ..-splunełam
-Okej.. pojedziemy do restauracji.-oznajmił Justin
-spoko-przytaknełam i wsiadłam do auta.
Przez całą droge żadne z nas sie do siebie nie odezwało,choć czułam wzrok Justina na sobie.
Po 5 min byliśmy już na miejscu.Wysiadłam z auta i udałam się za Bieberem.Siedzlismy przy stoliku.Juz miałam coś powiedzieć,ale Justin mnie wyprzedził:
-No to co tam? Jakieś plany na wieczór? Co będziesz robić ?-powiedzia ł
-A nie wiem.. moich rodziców nie ma w domu.. i nie będzie przez dłuższy czas wiec zaprosze dziewczyny.-oznajmiłam
-O to super.. możemy urządzić u ciebie impreze?-spytał Justin
-No nie wiem..ale tylko najbliższych,nie chcę aby po moim domu włóczyli sie nie znani mi ludzie.-powiedziałam stanowczo.
-No okej,nie martw sie.Ja zaprosze tylko Austina i paru innych znajomych.-Popatrzył mi w oczy.
-Okej,ale nie za dużo ich.-odrzekłam
Justin juz nic nie odpowiedział.Zawołał kelnerke.Była ładna i miała długie blond włosy.Zauważyłam jak Justin przygryza wargę widząc jak kelnerka idzie w naszą stronę.
-Dzień dobry,w czym mogę pomóc ?-spytała kelnerka zwracając się do Biebera
-Chciałbym zamówić danie główne i twój numer !- powiedział Justin
Kelnerka się zarumieniła,i zaczęła flirtować z Justinem.
No tak..mogłam sie spodziewać że tak będzie.. .Po 5 minutach wysłuchiwania ich powiedziałam..
-No Justin.. może zamówimy coś i wreszczie zjemy!-Spytałam nieco głośno
Justin popatrzył na mnie ze zdziwieniem,po czym powiedział..
-No okej.. sory.. a więc mogłabyś przynieść nam obu danie dnia?-obrócił sie Justin w strone kelnerki
-Tak..za minutkę będę.-odpowiedziała kelnerka znikając w restauracji.
Przez ten cały czas nie odzywałam się do Justina.Nie miałam zamiaru z nim rozmawiać.
Wreszcie kelnerka przyniosła jedzenie i tak samo zjedliśmy nasze dania w ciszy. Po skończeniu poszliśmy z Justinem w stronę auta.Wsiedliśmy i Justin zaczął jechać.Po krótkiej chwili powiedział:
-No Selena.. nie bardzo zdążyłem cię poznać...Obraziłaś się?-spytał
-Tak ale zdążyłeś poznać tą kelnerke i nie,nie jestem obrażona-odpowiedziałam
-Aha.. to,to cię gryzie...Bardzo mi przykro ale to nie moja wina że jesteś zazdrosna.
-Nie jestem zazdrosna Justin-krzyknełam
-Nie wcale..ale mam nadzieję że poznamy sie na imprezie.
-Tak,tak-powiedziałam
Dojechaliśmy do mojego domu.Justin stanął i popatrzył na mnie..
Czułam się niezręcznie więc poiwedziałam
-A więc widzimy się później?-spytałam
-Tak,pewnie,będe około 19:00 pomóc ci w przygotowaniach.
-Okej.. nie spóźnij się!-powiedziałam i wyszłam z samochodu.
Justin odjechałam a ja otworzyłam drzwi po czym weszłam i zamknęłam je za sobą.
*Justin*
Kurdę,co ja widze w tej lasce.Czuję że jest inna,inna niż wszystkie moje dziewczyny.Chcę ją bliżej poznać,ale ona wydaję się niedostępna.Widać że mi nie ufa.A moim zadaniem właśnie jest zdobyć jej zaufanie.
Myślałem tak jadąc,aż nie zauważyłem że jestem juz pod swoim domem.
Wyszedłem z auta i udałem się w strone drzwi.Wszedłem i zauważyłem że nie było nikogo.Zadzwoniłem do Ojca.
-Halo?-usłyszałem głos Ojca.
-Gdzie wy jesteście? -spytałem
-Jesteśmy nad jeziorem.. zapomnieliśmy cię poinformować.Cody jest u kolegi ale niedługo powinien być w domu.Masz go pilnować-rozkazał Ojciec
-Dobra postaram się-powiedziałem
-Trzymaj sie.. wrócimy za kilka dni.-usłyszałem głos mojego Ojca a potem sygnał.. ..co było to oznaką ze mój Ojciec się rozłączył.
Zawsze jadą sobie gdzieś bez nas.Ja i tak bym nie pojechał,ale bez przesady mogli chociaż Codiego zabrać.Poszłem wziąść prysznic..po czym zaczełem oglądać telewizje.Do domu przyszedł Cody.
-Siema star-powiedziałem
-Siema.. gdzie rodzice?-spytał
-Nad jeziorem.Znowu nas zostawili.
-No tak,norma.Ale okej to jakie plany na wiczór?-ciekawość Codiego znowu się obudziła.
-Ja ide na imprezę a ty możesz zaprosić znajomych i posiedzieć u nas.-odpowiedziałem
-Okej,dzięki za wolną chate.
-Spoko-odrzekłem.-Ale pamiętaj nie baw się w moim pokoju z laską,masz swój pokój.
-Dobra,Dobra-odpowiedział śmiejąc się.
Oglądałem dalej kiedy spojrzałem na zegarek.Była już godzina 18:40 . Poszłem się szybko ubrać.
Wyszedłem z domu,krzycząc do Codiego zeby się dobrze bawił.
Podjechałem pod dom Seleny.Podszedłem do drzwi i zapukałem.
*Selena*
-Cześć-powiedziałam otwierając dzrzwi.
-No cześć-odpowiedział Justin-Ładnie wyglądasz skarbie.
-Dziękuje.. i nie mów do mnie skarbie.-powiedziałam
Justin sie zaśmiał i wszedł do środka.Nie mineło 30 min jak już zaczeli zbierać się goście.Przyszła Emma,Olivka i Austin.Tylko na nich zwróciłam uwagę,ponieważ reszty zbytnio nie znałam.
Nagle ujrzałam w drzwiach kelnerke z restauracji w której byłam z Justinem.Poszłam do niej i spytałam.
-Przepraszam bardzo ,ale co pani tutaj robi?
-Cześć,jestem Cloe,Justin mnie zaprosił-odpowiedziała
Justin w chwili pojawił sie obok nas i złapał Cloe za rękę ciągnąc ją do środka.
Zdziwiłam sie ze ją zaprosił.Impreza mijała szybko.Było coraz więcej ludzi.Zachciało mi sie do łazienki,więc poszłam na górę do swojego pokoju.Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Justina leżącego na Cloe.Zamarłam nie wiedziałam co powiedzieć.Wyszłam szybko z pokoju,a w oczach miałam łzy.Nie wiem dlaczego.Nie zależało mi na Justinie,ja go nie znam to nie jest możliwe.Zeszłam do salonu i poprosiłam moje przyjaciółki aby pomogły mi wszystkich wyprosić z domu.Pytały o co chodzi ale ja nie miałam zamiaru z nimi o tym gadać.Gdy juz wszyscy prawie wyszli,zauważyłam Justina schodzącego z Cloe po schodach.Wyszłam do kuchni,a Justin za mną .
-Co jest Selena?-spytał
-Nic.. mozesz opuścić mój dom?-splunełam
-Ale oco chodzi? O Cloe..? przecież nie jesteś moją laską,nie możesz byc zazdrosna!-krzyknął
-Justin nie mam ochoty z tobą rozmawiać,wyjdz z tąd.-krzyknełam
Justin wyszedł a ja zostałam sama.Emma i Olivka poszły juz do domu,ponieważ miały ustaloną godzine z rodzicami.Ja zostałam sama.Czułam sie źle.. Poszłam na góre,i wzięłam długą kapiel.
Wyszłam z łanienki i położyłam sie na łóżku.Było póxno.Nagle dostałam sms'a.
JUSTIN:"mogę do ciebie wpaść? chcem z tobą pogadać?"
Była to wiadomość od Justina.Odpisałam
JA:"po co? nie chcem z tobą rozmawiać"
Dosyć szybko dostałam odpowiedz
JUSTIN:"prosze! chcę sie wytłumaczyć"
JA:"nie masz z czego"
JUSTIN:"mam moge wpasc?
JA "a wpadaj"
JUSTIN:"Będę za 10 min"
Odłożyłam I'phona.Położyłam sie i czekałam na przybycie Justina.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otworzyłam je,a Justin stał tam z bukietem róż..
-Selena ja.........
-----------------------
I koniec 2 rodziału.Przepraszam za wielką ilość błędów,ale pierwszą część pisałam na telefonie i nie pokazywały mi się tam takie znaki jak "ł" czy "ż"..ale da rady sie rozczytać..licze na komentarze..PA <3
niedziela, 5 maja 2013
ONE
*SELENA*
-O boże!-Krzyknełam padając na swoje łóżko.
Była już godzina 17:00.Ja dopiero wróciłam ze szkoły,a o 18:00 miałam się spotkać z Emmą i Olivią w parku.Poleżałam chwilę na łóżku,po czym wstałam.Weszłam do łazienki aby się odświeżyć.Ubrałam klik i odblokowałam swojego I'phona aby napisać do Emmy,że już wychodzę.Zeszłam po schodach kierując się do drzwi frontowych gdy moja mama powiedziała
-Sel? Gdzie idziesz?
-Ohh.. Mamo już mówiła ci że idę z dziewczynami-splunęłam.
-Nie,kochanie nic takiego nie mówiłaś.-powiedziała.
-Naprawdę? okej.. Mamo idę z dziewczynami na miasto-otworzyłam dzwi
-Eh.. no dobra,ale nie wracaj późno-powiedziała stanowczo
-Okej mamo.. -zamknełam drzwi.
Od mojego domu było 5 min do parku.Szłam szybkim krokiem.Zobaczyłam jak dziewczyny siedza na ławce.podbiegłam do nich.
-No hej laski.-powiedziałam.
-Hej!-przywitały się.
-No to co..nawet nie mam zamiaru tu siedzieć.. idziemy na miasto-oznajmiłam.
-No tak-powiedziała Emma
-No to chodźmy-krzykneła Olivka.
Szliśmy tak rozmawiając i plotkując przez 10 min.Szliśmy wolno,dlatego zajęło nam to aż tyle czasu.
W końcu doszliśmy do lodziarni.Oczywiście zamówiliśmy lody,robiliśmy to za każdym razem przechodząc obok stoiska.Ja kupiłam czekoladowe tak samo jak Emma a Olivka wzieła truskawkowe.Poszliśmy dalej.
Doszliśmy do restauracji.Stoliki i krzesła stały na dworze.To dobrze bo kocham naturę.Usiedliśmy i zamówiliśmy wszystkie trzy,colę.Śmiałyśmy się i rozmawialiśmy.Nagle Emma powiedziała..
-Ej patrzcie..to ten przystojny chłopak z naszej szkoły.-zaczęła wskazywać na kogoś za mną.
Odwróciłam się a po drugiej stronie stał niejaki Justin Bieber.Typowy chłopak,który był z prawie każdą dziewczyna.
Wszystkie patrzyłyśmy sie na niego,aż w końcy on popatrzał na nas.Szybko odwróciłyśmy sie i wybuchliśmy śmiechem.Nagle Olivka powiedziała.
-OMG ! Laski on tutaj idzie.
-Że co?-krzyknełam.
Olivka nie zdążyła nic powiedziec jak już Bieber był obok nas.
-Z czego sie tak smiejecie dziewczyny?-splunoł
-Z niczego-odparłam.
-Wydaje mi się..że się wam podobam..hmm?-oznajmił
-hahahahaha-zaśmiałyśmy sie z dziewczynami z wtym samym czasie.
-Jestem Justin-podał mi dłoń
-Ja jestem Selena to jest Emma i Olivia.-powiedziałam
-Bardzo miło mi was poznać dziewczyny,a to jest mój przyjaciel Austin.
-Hej-krzykneła Emma..
Chyba jej się spodobał Austin.
-A czy my nie chodzimy do tej samej szkoły?- spytał Justin
-Tak.. Chyba nas tam widziałeś-powiedziałam
-Em.. tak jakby-oznajmił
Byłam lekko zdziwiona.. ponieważ chodzimy już 2 lata razem do szkoły.Ale okej nie zwróciłam na to uwagi.
-A więc jakie macie plany na wieczóe?-spytał Justin,,
-Hmm a czemu pytasz?-powiedziała Olivka
-Chciałbym was zaprosić na moją domówke.. właśnie byliśmy z Austinem na zakupach.Wiecie żarcie,piwo itd...
-No jasne ..możemy iść - Krzykneła z usmiechem Emma.
-Co? Przecież to miał być babski wieczór!-Splunełam
-No Sel.. przestań ..chodź zabawimy się.-powiedziała Olivka.
-No właśnie Sel..twoja przyjaciółka dobrze mówi.-powiedział Justin.
-Nie mów do mnie zdrobniale.. tak mogą tylko moi przyjaciele.-splunełam
Powiedziałam tak ...ponieważ nie podobał mi się on. Zepsuł moje spotkanie z dziewczynami tą imprezą.Zgodziłam sie pójść tylko dlatego żeby spędzić z moimi przyjaciółkami więcej czasu.
-Dobra,dobra nie wkurzaj sie Selena.-odrzekł Justin.
Patrzyłam sie w oczy Justina przez dłuższą chwile.. tak samo jak on patrzył sie w moje.Widziałam cos dziwnego,co nie pozwalało mi myśleć o nim źle.
-To idziemy?-przerwała krępującą chwile Austin.
-Tak-powiedział Justin.
Poszliśmy w stronę auta Justina.Był to land rover z przyciemnianymi szybami.
Wsiadłam z niepewnością.Odjechaliśmy.Dziewczyny rozmawiały coś z Justinem i Austinem,ale ja nie miałam zamiaru sie do nich odzywać.Około 3 min później byliśmy juz na miejscu.Jego do był wiekszy od mojego.Co mnie zdziwiło,ponieważ mój dom był bardzo duży.Weszliśmy wszyscy frontowymi drzwiami.Było tam juz dużo osób.A gości zabawiał jakiś koleś.. nie znałam go.Justin do niego podszedł i poiwedział mu..
-Cody to są moje koleżanki Selena,Emma i Olivia.Dziewczyny to jest mój brat Cody.
-Cześć.-powiedziałyśmy w tym samym czasie
-No hej.. i jak podoba się wam nasz dom? Rodziców nie ma więc możemy zabalować.-powiedział Cody
-Tak macie bardzo duży i piękny dom-powiedziała Olivka
-Chodź oprowadzę cię-Cody wziął za rękę Olivke i znikneli gdzieś w tłumie.
Nagle zauważyłam że stoję obok Justina.A Emmy już też nie ma.. chyba poszła gdzieś z Austinem.Norma..
-To jak bedziemy tak stali? Czy chcesz abym cię tak samo oprowadził po domu?-powiedział Justin
-Chciałabym się napic.. możesz zaprowadzic mnie do kuchni?-spytałam
-Jasne,chodź-oznajmił
Szłam za nim około 30 sekund.Ten dom był na serio wielki.Wreszcie doszliśmy do kuchni.
-Justin wziął butelkę wódki i nalał do kubka podając mi go
-Co ty mi dajesz?Nie chcę pić alkoholu.Poprostu chcę się napić wody.-oznajmiłam
-Aha okej... nie wiedziałem że ty taka święta-powiedział
-Wcale nie święta..poprostu nie mam zamiaru dzisiaj pić.
-Okej-powiedział Justin
Spojrzałam na zegarek była juz 22:00.. Kurwa.. miałam nie wracać późno..
-Muszę już niestety wracać do domu.-powiedziałam
-Jak to? Dopiero się impreza zeczeła,a ty już chcesz iść...Podszedł do mnie łapiąc mnie w pasie.
-Ej co ty robisz.. Puść mnie!-krzyknełam
-Okej spokojnie.. nie chcę zrobić ci nic złego.-powiedział
-yhymm Jasne.. okej ide-splunęłam
-Ej ale czekaj dasz mi choć swój numer? Może cie odwiozę?-krzyknoł
-Dobra okej..ale żadnych gierek-powiedziała
-Dobra,dobra.. chodź.-Złapał mnie za rękę..
Wyszliśmy na dwór gdzie stało jego auto.Wsiadłam od strony pasażera,a Justin od strony kierowcy.
Jechaliśmy tak w ciszy,aż nagle Justin powiedział..
-Nie znam cie..ale coś czuję że mam ochotę poznać.-oznajmił
-Tak? Bo ja chyba nie mam ochoty na nowe znajomości...Stań tutaj-wskazałam miejsce na ulicy aby tam zaparkował,ponieważ byliśmy pod moim domem.
-Oh.. nie bądź taka nie osiągalna-powiedział
-Wcale nie jestem-.krzyknełam
-Ehem.. niech ci będzie to jak z tym numerem?-wyjął z kieszeni najnowszego I'phona
-No dobra dam ci-oznajmiłam
Podałam mu numer i otworzyłam drzwi od auta.
-Do zobaczenie-usłyszałam za pleców
-Pa-odpowiedziałam
Poszłam w stronę domu,słysząc odjeżdżający samochód . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
-Hej mamo,hej tato-krzyknełam
-Cześć kochanie,ciesze się ze nie jesteś tak późno-Odrzekła mama
-Zmęczona jestem..dlatego ide już spać..
-Dobranoc-powiedzieli moje rodzice
-Dobranoc-powiedziała.
Weszłam do swojego pokoju .Zciągnełam ubrania i wskoczyłam do łazienki,aby się wykąpać.Siedziałam tak w łazience 30 min.Wyszłam i ubrałam piżamę .Wziełam swojego I'phona do ręki i odczytała wiadomość która widniała ma moim wyświetlaczu.
"Szkoda że tak wcześnie wyszłaś z imprezy.Mam nadzieję że o mnie myślisz mała.Justin"
No tak.. typowy flirciarz.Cały czas myślałam o tym co Justin mi powiedział"mam ochotę cie poznać" Nie wiedziałam co o tym myśleć.Ale długo nie zawracałam sobie tym głowy.. Zasnełam ...
-------------
No i to jest pierwszy rozdział.Mam nadzieję że sie wam podoba.. i nie bardzo liczę na komentarze..Bo wiem ze nie bedzie nikt tego czytał.Może 5-10 osób i tyle... Ale okej.. Jutro będzie następny rozdział.. Pa :* <3
+ PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY..JAK COŚ <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)