poniedziałek, 13 maja 2013
FIVE
KILKA DNI POZNIEJ..*SELENA*Justin nie odezwal sie przez kilka dni,nawet nie wyslal mi glupiego sms'a.Nie wiem co sie z nim dzieje..nie ze cos na nim mi zalezy no ale nawet nie wiem czy zyje.Hmm no dobra..nie powinnam sie nim przejmowac jezeli on ma mnie w dupie.Wyjde sobie na dwor z kims kogo interesuje.Wzielam w reke telefon i zaczelam przesywac po kontaktach,aby znalesc kogos z kim moglabym wyjsc.Moje przyjaciolki nie wyszly by dzisiaj zemna,poniewaz wyszly same,a ja nie za bardzo chce sie wpychac w nie.Sa moimi przyjaciolkami ale no mogly mnie spytac a nie wyszly same.Myslac nad tym wszystkim zatrzymalam palcem na kontakcie "Jake" ..byl to moj kolega z klasy.Nie bardzo gadalismy ze soba,ale byl przystojny.Uznalam ze mozge go blizej poznac i nacisnelam zielona sluchawke...Ja:Jake? ..Jake:Tak to ja..Sel co sie stalo ze zadzwonilas?..Ja:Nic,poprostu pomyslalam ze moglibysmy wyjsc gdzies razem..-MIALAM NADZIEJE ZE SIE ZGODZI..Jake: Jasne..mozemy wyjsc .. jest godzina.. 14:00 moze spotkamy sie o 15:00 ? -Jest..! zgodzil sie.. Ja:Jasne ..spotkamy sie pod kawiarnia "Golden" Okej? Jake:Jasne.. bede .. to pa Ja:Pa.. Rozlaczylam sie. Kurde mam malo czasu na przygotowanie sie.Wzielam szybki przysznic.Zalozylam vansy,spodenki i koszulke.Wygladalam poprostu normalnie..bez zadnych sukienek albo bizuteri.Umalowalam sie lekko i rozpuscilam wlosy po czym zaczelam je prostowac.Zajelo mi to chwile.Spojrzalam na zegarek ..byla godz .14:50.KURDE SPOZNIE SIE..!Wzielam kluczyki,wybieglam z domu i zamknelam drzw,poniewaz mojej siostry nie bylo..ale to norma.Szlam szybko,aby sie nie spoznic.Bylo tak cieplo.Kochalam ten wiatr we wlosach..lekki i cieply .. no poprostu przyjemny.Ogarnelam mysli i zauwazylam stojacego Jake'a przy kawiarni.Podeszlam do niego i przytulilam sie z nim na przywitanie. Zaczelismy rozmowe. Bylo milo.Nawet nie spodziewalam sie ze on moze byc takim fajnym kolesiem i przystojnym,ale o tym juz was informowalam.A wiec .. rozmowa przeleciala szybko.Oczywoscie nie obeszlo sie bez kawy i ciasta..Mmm pyszne bylo to ciasto. Jake:Boze.. juz 19:00 . kiedy ten czas minol? - spytal mnie patrzac na zegarek..Ja:Nie mam pojecia.To przez ta nasza rozmowe.-odparlam z lekkim usmiechem. A moze chodzmy do mnie.. zobaczysz jak mieszkam. bo chodzimy ze soba juz tak dlugo do klasy a ty ani razu nie byles u mnie w domu...Jake:No tam to chodzmy. Wstalismy i zaczelismy isc w strone mojego domu.Jake zlapal mnie w pasie .. to bylo dziwne no bo to takie pierwsze nasze spotkanie a wyglada jak bysmy byli razem.Ale nic.niech tak sobie idzie..nie przeszkadza mi to.Szlismy i rozmawialismy tak ca droge..az nie zauwazylam kiedy bylismy juz pod moim domem. JA:Wejdz prosze.-pokazalam na wnetrze mojego domu zapraszajac Jake'a. Wszedl powoli,podziwiajac moj dom..tak mi sie zdawalo.Usiedlismy na kanapie.Nalalam nam Coli. Ja:To jak ci sie podobalo spotkanie? Jake:Bylo super..nie wiedzialem ze jestes taka fajna.Ja: Moglabym to samo teraz powiedziec o tobie Jake. Chlopak usmiechnol sie lekko. Jake: Mam nadzieje ze spotkamy sie jeszcze nie jeden raz i nie mam na mysli tylko szkole.. Juz chcialam mu odpowiedziec jak ktos zapukal w dzrzwi. ...Ja: Czekaj chwile.. ide otworzyc. Podeszlam do drzwi..po czym je otworzyma.Nie moglam uwierzyc..stal tam Justin z kwiatami.Ja: Co ty tutaj robisz?-spytalam Justin:Przepraszam ze sie nie odzywalem ale mialem duzo nagrywania i tak dalej.. opowiem robie wszystko w srodku..Justin wszedl tak jakby nawet nie wproszony i stanal jak wryty patrzac na Jake'a. JUSTIN:kto to jest?-Justin stal dalej z taka samo mina a ja podeszlam do niego i powiedzialam.-To jest Jake.. moj kolega. Jake:Czesc -Wymamrotal Jake...Justin: Czesc.. Jake.- Justin polozyl duzy nacisk na jego imie.Bylo to dziwne. Justin: Widze ze sobie juz znalazlas pocieszenie..-Spojrzal mi w oczy.ZE CO ON POWIEDZIAL? nie wiem nawet oco mu chodzi.. Ja:Ze co? Chyba moge sie spotykac z kim chce.-powiedzialam.Justin:Jasnw.. dobra .Moglem sie tego spodziewac.. -Justin spuscil glowe.Ja:Justin .. oco tobie chodzi nie bylo cie przez prawie tydzoen a teraz wracasz i gadasz takie bzdury..?-splunelam.. zauwazajac zdezorientowanego Jake'a ktory siedzial na kanapie. Justin:Nie wazne.. nie jestem tobie juz potrzebny ide pa-powiedzial. Ja : Justin.. nie! Stoj i wytlumacz mi oco tobie chodzi!- krzyknelam wyrzucajac rece w powietrze.. Justin: Nie chce z toba rozmawiac.. Jestes taka sama jak inne.. Nara!-Justin zniknol w drzwiach. ..Ze co? Jak on mogl przyjsc i mowic tak beszczelne.. To nie wiarygodne.. Nie rozumiem go.. Co ja mu zrobilam? Podeszlam do Jake'a i usiadlam obok niego. Jake: Wszystko okej? -spytal..Ja: Nic nie jest okej.. nawet nie wiem co mu zrobilam. -odrzeklam. Jake:Kim jest ten chlopak?.. Ja :To moj kolega.. ndlatego nie wiem oco mu chodzi.! Jake: Miej go w dupie..-powiedzial machajac reka..Co? boze jak on moze mnie w taki sposob pocieszac!? A moze on ma racje.. Justin odstawil tutaj scene tak jakby zazdrosci..wiec nie wiem oco mu chodzilo..Ja:Jake chce zostac sama. Jake:Okej.. spotkamy sie w szkole...Cmoknol mnie wpoliczek i wyszedl.. nie wiedzialam co mam ze soba zrobic ! Nie wiedzialam oco chodzi Justinowi.Lecz dlugo nad tym nie myslalam.. poprostu zasnelam,a moje ostatnie lzy splynely po moi policzku.. .......Wstalam po kilki godzinach..wzielam ttelefon do reki i zobaczylam wiadomosc od Justina..---------PRZEPRASZAM ZE TAKI KROTKI I PELNO BLEDOW..ALE JESTEM NA TELEFONIE CHCIALAM COS WSTAWIC JAK WCZORRAJ OBIECALAM..! PRZEPRASZAM ;((
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz