-O boże!-Krzyknełam padając na swoje łóżko.
Była już godzina 17:00.Ja dopiero wróciłam ze szkoły,a o 18:00 miałam się spotkać z Emmą i Olivią w parku.Poleżałam chwilę na łóżku,po czym wstałam.Weszłam do łazienki aby się odświeżyć.Ubrałam klik i odblokowałam swojego I'phona aby napisać do Emmy,że już wychodzę.Zeszłam po schodach kierując się do drzwi frontowych gdy moja mama powiedziała
-Sel? Gdzie idziesz?
-Ohh.. Mamo już mówiła ci że idę z dziewczynami-splunęłam.
-Nie,kochanie nic takiego nie mówiłaś.-powiedziała.
-Naprawdę? okej.. Mamo idę z dziewczynami na miasto-otworzyłam dzwi
-Eh.. no dobra,ale nie wracaj późno-powiedziała stanowczo
-Okej mamo.. -zamknełam drzwi.
Od mojego domu było 5 min do parku.Szłam szybkim krokiem.Zobaczyłam jak dziewczyny siedza na ławce.podbiegłam do nich.
-No hej laski.-powiedziałam.
-Hej!-przywitały się.
-No to co..nawet nie mam zamiaru tu siedzieć.. idziemy na miasto-oznajmiłam.
-No tak-powiedziała Emma
-No to chodźmy-krzykneła Olivka.
Szliśmy tak rozmawiając i plotkując przez 10 min.Szliśmy wolno,dlatego zajęło nam to aż tyle czasu.
W końcu doszliśmy do lodziarni.Oczywiście zamówiliśmy lody,robiliśmy to za każdym razem przechodząc obok stoiska.Ja kupiłam czekoladowe tak samo jak Emma a Olivka wzieła truskawkowe.Poszliśmy dalej.
Doszliśmy do restauracji.Stoliki i krzesła stały na dworze.To dobrze bo kocham naturę.Usiedliśmy i zamówiliśmy wszystkie trzy,colę.Śmiałyśmy się i rozmawialiśmy.Nagle Emma powiedziała..
-Ej patrzcie..to ten przystojny chłopak z naszej szkoły.-zaczęła wskazywać na kogoś za mną.
Odwróciłam się a po drugiej stronie stał niejaki Justin Bieber.Typowy chłopak,który był z prawie każdą dziewczyna.
Wszystkie patrzyłyśmy sie na niego,aż w końcy on popatrzał na nas.Szybko odwróciłyśmy sie i wybuchliśmy śmiechem.Nagle Olivka powiedziała.
-OMG ! Laski on tutaj idzie.
-Że co?-krzyknełam.
Olivka nie zdążyła nic powiedziec jak już Bieber był obok nas.
-Z czego sie tak smiejecie dziewczyny?-splunoł
-Z niczego-odparłam.
-Wydaje mi się..że się wam podobam..hmm?-oznajmił
-hahahahaha-zaśmiałyśmy sie z dziewczynami z wtym samym czasie.
-Jestem Justin-podał mi dłoń
-Ja jestem Selena to jest Emma i Olivia.-powiedziałam
-Bardzo miło mi was poznać dziewczyny,a to jest mój przyjaciel Austin.
-Hej-krzykneła Emma..
Chyba jej się spodobał Austin.
-A czy my nie chodzimy do tej samej szkoły?- spytał Justin
-Tak.. Chyba nas tam widziałeś-powiedziałam
-Em.. tak jakby-oznajmił
Byłam lekko zdziwiona.. ponieważ chodzimy już 2 lata razem do szkoły.Ale okej nie zwróciłam na to uwagi.
-A więc jakie macie plany na wieczóe?-spytał Justin,,
-Hmm a czemu pytasz?-powiedziała Olivka
-Chciałbym was zaprosić na moją domówke.. właśnie byliśmy z Austinem na zakupach.Wiecie żarcie,piwo itd...
-No jasne ..możemy iść - Krzykneła z usmiechem Emma.
-Co? Przecież to miał być babski wieczór!-Splunełam
-No Sel.. przestań ..chodź zabawimy się.-powiedziała Olivka.
-No właśnie Sel..twoja przyjaciółka dobrze mówi.-powiedział Justin.
-Nie mów do mnie zdrobniale.. tak mogą tylko moi przyjaciele.-splunełam
Powiedziałam tak ...ponieważ nie podobał mi się on. Zepsuł moje spotkanie z dziewczynami tą imprezą.Zgodziłam sie pójść tylko dlatego żeby spędzić z moimi przyjaciółkami więcej czasu.
-Dobra,dobra nie wkurzaj sie Selena.-odrzekł Justin.
Patrzyłam sie w oczy Justina przez dłuższą chwile.. tak samo jak on patrzył sie w moje.Widziałam cos dziwnego,co nie pozwalało mi myśleć o nim źle.
-To idziemy?-przerwała krępującą chwile Austin.
-Tak-powiedział Justin.
Poszliśmy w stronę auta Justina.Był to land rover z przyciemnianymi szybami.
Wsiadłam z niepewnością.Odjechaliśmy.Dziewczyny rozmawiały coś z Justinem i Austinem,ale ja nie miałam zamiaru sie do nich odzywać.Około 3 min później byliśmy juz na miejscu.Jego do był wiekszy od mojego.Co mnie zdziwiło,ponieważ mój dom był bardzo duży.Weszliśmy wszyscy frontowymi drzwiami.Było tam juz dużo osób.A gości zabawiał jakiś koleś.. nie znałam go.Justin do niego podszedł i poiwedział mu..
-Cody to są moje koleżanki Selena,Emma i Olivia.Dziewczyny to jest mój brat Cody.
-Cześć.-powiedziałyśmy w tym samym czasie
-No hej.. i jak podoba się wam nasz dom? Rodziców nie ma więc możemy zabalować.-powiedział Cody
-Tak macie bardzo duży i piękny dom-powiedziała Olivka
-Chodź oprowadzę cię-Cody wziął za rękę Olivke i znikneli gdzieś w tłumie.
Nagle zauważyłam że stoję obok Justina.A Emmy już też nie ma.. chyba poszła gdzieś z Austinem.Norma..
-To jak bedziemy tak stali? Czy chcesz abym cię tak samo oprowadził po domu?-powiedział Justin
-Chciałabym się napic.. możesz zaprowadzic mnie do kuchni?-spytałam
-Jasne,chodź-oznajmił
Szłam za nim około 30 sekund.Ten dom był na serio wielki.Wreszcie doszliśmy do kuchni.
-Justin wziął butelkę wódki i nalał do kubka podając mi go
-Co ty mi dajesz?Nie chcę pić alkoholu.Poprostu chcę się napić wody.-oznajmiłam
-Aha okej... nie wiedziałem że ty taka święta-powiedział
-Wcale nie święta..poprostu nie mam zamiaru dzisiaj pić.
-Okej-powiedział Justin
Spojrzałam na zegarek była juz 22:00.. Kurwa.. miałam nie wracać późno..
-Muszę już niestety wracać do domu.-powiedziałam
-Jak to? Dopiero się impreza zeczeła,a ty już chcesz iść...Podszedł do mnie łapiąc mnie w pasie.
-Ej co ty robisz.. Puść mnie!-krzyknełam
-Okej spokojnie.. nie chcę zrobić ci nic złego.-powiedział
-yhymm Jasne.. okej ide-splunęłam
-Ej ale czekaj dasz mi choć swój numer? Może cie odwiozę?-krzyknoł
-Dobra okej..ale żadnych gierek-powiedziała
-Dobra,dobra.. chodź.-Złapał mnie za rękę..
Wyszliśmy na dwór gdzie stało jego auto.Wsiadłam od strony pasażera,a Justin od strony kierowcy.
Jechaliśmy tak w ciszy,aż nagle Justin powiedział..
-Nie znam cie..ale coś czuję że mam ochotę poznać.-oznajmił
-Tak? Bo ja chyba nie mam ochoty na nowe znajomości...Stań tutaj-wskazałam miejsce na ulicy aby tam zaparkował,ponieważ byliśmy pod moim domem.
-Oh.. nie bądź taka nie osiągalna-powiedział
-Wcale nie jestem-.krzyknełam
-Ehem.. niech ci będzie to jak z tym numerem?-wyjął z kieszeni najnowszego I'phona
-No dobra dam ci-oznajmiłam
Podałam mu numer i otworzyłam drzwi od auta.
-Do zobaczenie-usłyszałam za pleców
-Pa-odpowiedziałam
Poszłam w stronę domu,słysząc odjeżdżający samochód . Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
-Hej mamo,hej tato-krzyknełam
-Cześć kochanie,ciesze się ze nie jesteś tak późno-Odrzekła mama
-Zmęczona jestem..dlatego ide już spać..
-Dobranoc-powiedzieli moje rodzice
-Dobranoc-powiedziała.
Weszłam do swojego pokoju .Zciągnełam ubrania i wskoczyłam do łazienki,aby się wykąpać.Siedziałam tak w łazience 30 min.Wyszłam i ubrałam piżamę .Wziełam swojego I'phona do ręki i odczytała wiadomość która widniała ma moim wyświetlaczu.
"Szkoda że tak wcześnie wyszłaś z imprezy.Mam nadzieję że o mnie myślisz mała.Justin"
No tak.. typowy flirciarz.Cały czas myślałam o tym co Justin mi powiedział"mam ochotę cie poznać" Nie wiedziałam co o tym myśleć.Ale długo nie zawracałam sobie tym głowy.. Zasnełam ...
-------------
No i to jest pierwszy rozdział.Mam nadzieję że sie wam podoba.. i nie bardzo liczę na komentarze..Bo wiem ze nie bedzie nikt tego czytał.Może 5-10 osób i tyle... Ale okej.. Jutro będzie następny rozdział.. Pa :* <3
+ PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY..JAK COŚ <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz