piątek, 17 maja 2013

Six

Wstalam po kilki godzinach..wzielam  ttelefon do reki i zobaczylam wiadomosc od Justina..-

"Przepraszam że tak zareagowałem.. mógłbym do ciebie wpaść i wszystko wyjaśnić?"
Hmm no to teraz co ja mam zrobić?Dziwnie zareagował na to że Jake i mnie był,ale bez przesady..mogę zapraszać do siebie kogo chcę.Postanowiłam że wysłucham jego wyjaśnień,i odpisałam na wiadomość.

"Tak..możesz przyjść"

Odłożyłam telefon na łóżko.Była już godzina 22:00 .Poszłam do lodówki,aby napić się soku gdy w tym samym czasie zadzwonił dzwonek do drzwi.Szybkim krokiem podeszłam i złapałam za klamkę.Stał tam Justin..ach.. te cudowne brązowe oczy..Boże co ja myśle..

-Cześć-Głos Justina rozbudził mnie w myślenia.
-Hej,wchodź.-Otworzyłam szerzej drzwi.
-Napijesz się czegoś?-spytałam
-Tak,masz sok?
-Pewnie..zaraz wracam-odparłam i wyszłam.
Po jakiejś 1 min weszłam do salonu gdzie siedział zamyślony Bieber.O czym on może tam myśleć.
-Halo.. jesteś tam?-pomachałam mu ręką przed jego śliczną buźką.
-Co..? tak,tak jestem.-zaśmiał się.
-O czym tak myślałeś?-usiadłam obok niego.
-Nie,nie ważne-odparł
Nastała cisza..trochę niezręczna,ale już miałam pomysł jak ją przerwać.
-To jak? Miałeś się przecież wytłumaczyć.-zrealizowałam swój pomysł.
-No tak.. a więc..-na chwilę przerwał.-To było tak...że po naszym ostatnim spotkaniu ja wyjechałem.Nie było mnie kilka dni,ponieważ nagrywałem piosenki.Cały ten czas o tobie myślałem.. a gdy zobaczyłem cię w domu z tym kolesiem-przygryzł wargę..i po chwili kontynuował-dziwnie się poczułem.Nie wiem sam czemu.
-Nie mogłeś napisać głupiej wiadomości?-spytałam
-Nie,nie mogłem..mój menadżer zakazał mi się przez ten czas kontaktować z kim kolwiek.-odpowiedział .
-Menadżer? -Podniosłam lekko brwi.
-Tak Sel.. menadżer..Mówiłem tobie już że zaczynam karierę.
-To czemu nikt o tobie nic nie wie?
-Na razie jest to tajemnica... Nie wiem czemu ale moi producenci nie chcą abym się narazie ujawniał.Chcą zrobić niespodziankę całemu światu.Dopiero gdy moja płyta wyjdzie,wszyscy się o mnie dowiedzą.
-Aha.. hmm a to ciekawe.Siedzi u mnie przyszła gwiazda muzyki pop.-zadrwiłam z Biebera.
-Ha Ha Ha.. ale śmieszne.-odparł
-No dobra wybaczam tobie.To nie twoja wina że tak wyszło.Jest już między nami okej.-powiedziałam po krótkiej ciszy.


*JUSTIN*

-Cieszę się-Uśmiechnąłem się do niej.
Była taka ładna..nie mogłem od niej oderwać wzroku.bardzo za nią tęskniłem przez ten tydzień.
Między nami zapadła cisza.Ale nie niezręczna.Popatrzyłem na nią a ona od razu spuściła wzrok.
Zaśmiałem się cicho.

-Co?-podniosła głowę.
-Nie nic.. -odparłem.-A tak w ogóle to kim jest ten chłopak co u ciebie był?-dodałem
-To mój kolega Jake..-odpowiedziała
-Mhmm..
Sel wywróciła oczami,po czym włączyła telewizor.Oglądaliśmy jakiś program w ciszy.Czasami spoglądałem na nią,i zauważyłem że się uśmiecha.Nie chciałem pytać dlaczego.
Nagle ktoś wszedł do domu.Sel zerwała się z kanapy i stanęła jak wryta.


*SELENA*


-Cześć skarbie.
Moi rodzice.Zapomniałam że mieli przyjechać.O boże a u mnie w domu jest Justin.
-Kim jest ten chłopak?.spytał tata.
Justin zerwał się na równe nogi i się przedstawił.
-Jestem Justin,Justin Bieber proszę pana.-uśmiechnął się lekko.
-Miło cię poznać Justinie,ja jestem Ricard a to moja żona Mandy  .Jesteśmy rodzicami Sel. 
-Mi również miło.-odparł Justin.
Widziałam tą niezręczne miny.
-Justin..-powiedział mój tata-Czy twoi rodzice nie byli nas jeziorem przypadkiem?-dokończył 
-Tak byli,a skąd Pan wie?
-Ponieważ mieliśmy koło siebie domki.Bardzo mili ludzie.Zdążyliśmy się poznać przez ten tydzień.
-Ah to wspaniale-powiedział Justin.
Stałam jak wryta.Czy na te wszystkie jeziora które są w pobliżu naszego miasta,musieli moi rodzice właśnie spotkać sie z Justina? Ale cieszyłam się że dogadali się nimi.
-Twoi rodzice mają przyjść do nas jutro na kolecję.-powiedziała moja mama,pierwszy raz się odezwała od wejścia do domu.
-A czy ja bym mógł też przyjść z moimi rodzicami?-spytał Justin.
-Pewnie że tak-powiedziała moja mama.
-Okej.Dziekuje bardzo.Już jest późno dlatego pójdę już do domu.
Justin spojrzał na mnie.Widziałam że chciał podejść do mnie i mnie przytulić na pożegnanie,ale bał się reakcji moich rodziców.Powiedział mi tylko 'Cześć'a moim rodzicą "dobranoc i do zobaczenia" i wyszedł.
-No Sel,wytłumacz co Justin robił u nas w domu tak późno i gdzie jest Eva?-Spytał tata kładąc swoja i mamy torbę w salonie.
Boże,całkiem zapomniałam o Evie. Nie mam pojęcia gdzie ona może być,nie odzywała się do mnie od dwóch dni.
-Justin przyszedł się przywitać,bo nie było go długo.-powiedziałam-a Eva jest u koleżanki.-skłamałam.Wiedziałam że jak powiem prawdę to rodzice będą źli na mnie i na nią.
-Ah.. do dobrze.Jest już całkiem późno więc idź już spać Seleno.-Moja mama użyła mojego całego imienia.Nie podobało mi się to,ale nie zwróciłam większej uwagi na to i poszłam do swojego pokoju.
Od razu napisałam sms'a do Evy.Nie odpisywała.Pewnie wróci jutro rano czy coś. Położyłam się na łóżko.Nagle usłyszałam dźwięk telefonu.powiadamiającym o tym że dostałam wiadomość.

"Do zobaczenia jutro królewno.Dobranoc :*"

Uśmiechnęłam się.Nie odpisywałam już nic,po prostu nie miałam siły.Zasnęłam.

------------------------------------

Krótki,ale nie mam co robić,a więc następny będzie jeszcze dziś..ale to zależy też od was.. 3 komentarze=następny rozdział..Kocham was i liczę na komentarze.<3


5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział, niedawno zaczęłam czytać twoje opowiadanie i jest świetne. A i jedna mała uwaga pomyliłaś tutaj rodziców Sel z rodzicami Justina.

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże.. bardzo przepraszam :C i DZIEKUJE że zwróciłaś na to uwagę jako jedyna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepraszaj, każdemu zdarzają się czasami takie małe błędy :)

      Usuń
  3. Boski rozdział

    OdpowiedzUsuń