Odłożyłam I'phona. Położyłam sie i czekałam na przybycie Justina.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otworzyłam je,a Justin stał tam z bukietem róż..
-Selena ja.........
-Selena ja.. ja przepraszam..-wykrztusił z siebie.
-Co dlaczego? Nic mi nie zrobiłeś-skłamałam z myślą jak strasznie się poczułam gdy zobaczyłam go na łóżku z tą kelnerką.
-Zrobiłem.. wiem że nie jesteśmy razem i tak dalej..ale to było złe.Nie powinienem iść z tą kelnerką..byłam piany.-odparł
-Justin nie musisz się tłumaczyć..to twoje życie rób co chcesz.-wywróciłam oczami.
-Selena,przyjmij te kwiaty i moje przeprosiny..nigdy więcej tak nie zrobię-uśmiechnął się podając bukiet róż w moją stronę.
-Okej..Jest wszystko okej..i pamiętaj zero tłumaczenia się mi.-sięgnęłam po bukiet.
-Nie będę musiał się tłumaczyć jeżeli będzie wszystko okej..Mogę wejść do środka?-spytał
-Tak pewnie wchodź-pokiwałam głową w stronę salonu.
Justin wszedł do środka i usiadł na kanapie.Ja poszłam do kuchni i nalałam nam soku.Weszłam do salonu stawiając szklanki na stole.
-Gdzie twoi rodzice?-spytał Justin
-Nad jeziorem,a co?-wzięłam łyka soku.
-Nad jeziorem? łał dziwne bo moi tak samo tam pojechali-powiedział skrzywiając brwi.
-Haha może się tak spotkają.-odparłam
-Może.-uśmiechnął się.
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy przez długi czas.Spojrzałam na zegarek w I'phonie..była 2:47
-Justin..jest późno.-odłożyła telefon i spojrzałam w oczy Justina.
-Tak.. zasiedziałem się .. już sobie ide-Wstał z kanapy.
-NIE!Justin zostań.-krzyknełam
-Ale jest już późno-odparł
-Zawsze możesz zostać na noc-powiedziałam wstając z łóżka.
-MOGĘ?-spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
Sama nie wiem dlaczego zaproponowałam spanie obcemu w moim domu.Znaczy no Justin nie był taki obcy...ale długo go nie znałam to trzeba przyznać.
Po krótkiej chwili namysłu powiedziałam..
-No tak..zostań.Mojej siostry dzisiaj nie ma,a ja sama nie chcę zostać.
-Okej.. to gdzie będę spać?-spytał
-Mamy pokój goscinny.. chyba że wolisz kanapę.?-zaśmiałam się
-A nie mogę spać w pomieszczeniu zwanym"pokój Seleny"?
-JUSTIN!-krzyknęłam.
-No dobra,dobra.. tylko spytałem .-odparł
Wywróciłam oczami i zaczęłam iść w stronę pokoju gościnnego.Justin szedł za mną.
-To jest tutaj,tam masz łazienkę.-pokazałam na białe drzwi.
Pamiętam jak remontowali tą łazienkę..byłam wkurzona że jest ładniejsza od mojej,ale nie chciałam zmieniać pokoju.
-Okej to ja się idę wykąpać-powiedział,i wszedł do łazienki.
Wyszłam z pokoju,w którym miał spać Justin i poszłam do swojego.Wziełam piżamę i poszłam się wykąpać.Tak wspaniale było czuć wodę,która oblewa moje ciało.Po 10 min wyszła,związałam włosy w kitkę,i ubrałam piżamę.Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Justina stojącego na środku mojego pokoju i to w samym ręczniku który wisiał mu na biodrach.Nie mogłam odciągnąć wzroku od jego wspaniałego ciała.
-Zrób zdjęcie,będzie na dłużej-oderwał mnie Justina głos od myśli na temat tego co zobaczyłam.
-Ee.. co tutaj robisz?-zmieniłam szybko temat.
-Masz jakąś koszulkę i spodenki?Źle mi się by spało w spodniach.-powiedział
-Chyba coś mam..zaraz ci dam..
Wyjęłam z szafy krótkie spodenki i luźną koszulkę.
-Masz-rzuciłam mu ubrania.
-Dzięki-odparł.
Nastała cisza.. Justin patrzył się na mnie jak na debilkę.Nie wiedziałam oco mu chodzi.
-Mam się przy tobie rozebrać-spytał
Aha..więc oto mu chodziło..ja stałam jak wryta a on chciał się przebrać.
-Przepraszam już wychodzę-zarumieniłam się i wyszłam.
Dziwne.. był to mój pokój a on mnie z niego wykurzył,a ja jak posłuszna dziewczynka z niego wyszłam.
Poszłam do kuchni zrobić coś do jedzenia.
-Co robisz?-usłyszałam głos Justina za swoimi plecami.
-Myślę co zrobić nam do jedzenia.. długo nic nie jedliśmy.-powiedziałam
-Hm.. ja bym zjadł płatki..masz jakieś?-spytał
-Pewnie..-zaczęłam wyciągać wszystkie pudełka z płatkami jakie miałam.
-Wybierz sobie jakieś-powiedziałam
W tym samym czasie wzięliśmy te same opakowanie płatek..były to "Czekoladowe kółka"
Spojrzałam na Justina i lekko się uśmiechnełam.
-O widze ty też je lubisz-powiedział
-Tak..są pyszne.-zaczęłam wyjmować miseczki i mleko.
*Justin*
Przyglądałem się jej jak robiła nam płatki z mlekiem.Zdziwiło mnie to ze na 10 opakowań jakie wyjeła..wzieliśmy to samo opakowanie,ale to nic nie znaczyło.
-Prosze-powiedziała Selena
-Dziękuje-odpowiedziałem.
Poszliśmy do salonu i usiedliśmy przed telewizorem.Selena włączyła jakiś program.Zaczeła ogladać,a ja nie mogłem oderwać wzroku od tego jak ona je.Było to śmieszne,a zarazem seksowne.Łał powiedziałem że jedzenie płatek jest 'seksowne',ale ona ssała tą łyżkę tak,że no nie mogłem..wybuchłem smiechem.
-Co jest?-Selena oderwała się od telewizora.
-Nic,nic-powiedziałem
Spojrzała na mnie mroźnym wzrokiem i zaniosła swoja miskę do kuchni.Poszłem za nią ztawiając swoją miske koło jej w zlewie.
-To co? idziemy spać?-spytała
-Chyba tak-odparłem
Poszliśmy na górę .Selena staneła obok swoich drzwi i otwierając je powiedziała
-Dobranoc Justin.
-Dobranoc Sel-powiedziałem
Zniknęła w swoim pokoju,a ja zastanawiałem się dlaczego sie na mnie nie rzuciła jak powiedziałem do niej "Sel".Poszłem do przeznaczonego dla mnie pokoju i położyłem się na łóżku.
*Selena*
Kładąc się na łóżko sprawdziłam swojego I'phona czy nie ma jakiś wiadomości.Była tam tylko jedna i to od mojej siostry..
"Sel,wrócę jutro..Kocham cię"
Nie zwróciłam na to najmniejszej uwagi i schowałam telefon pod poduszkę.Zamkneły mi się oczy i zasnełam...
Nagle poczułam jak ktoś kładzie się koło mnie.Odwróciłam się i spojrzałam,a tam Justin .
-Co ty tutaj robisz-Zamamrotałam
-Nic.. po prostu nie chcę spać sam,boję się-powiedział cicho.
-Yhym,,jasne-Odwróciłam się
Boże znowu to zrobiłam zamiast wyrzucić go z łóżka,pozwoliłam mu na spanie zemną. Chwilę poleżałam,bo oczywiście Justin się kręcił i nie mogłam zasnąć.
Poczułam jak Justin łapie mnie za brzuch,przy czym przyciągając do siebie.Tego już za wiele.Odepchnełam go.
-Przepraszam-usłyszałam jak Justin cicho mówi.
Z grymasem na twarzy,odsunęłam się od niego jeszcze bardziej,i zasnęłam.
Obudziło mnie słońce,które dostało się do pokoju przez okno.Potarłam oczy i zobaczyłam Justina,który słodko spał.Wstałam tak żeby go nie obudzić i poszłam się umyć.Po prysznicu zauważyłam że Justin dalej śpi,więc poszłam do salonu.Nagle do domu weszła moja siostra.
-Hej Sel.-krzykneła
-Cześć Eva-powiedziałam-Gdzie byłaś?-dodałam
-U kolegi.-odparła
-Jasne,jasne..kolega-Zaśmiałam się.
Eva z rumieńcami poszła na górę.Po krótkiej chwili zbiegła do salonu z dziwną miną.
-Selena czy ty możesz mi wyjaśnić co jakiś chłopak robi w twoim łóżku?-spytała
O kurwa,zapomniałam ze Justin tam jest.Biłam się z myślami,nie wiedziałam co jej odpowiedzieć.
-Eee..To jest Justin,mój kolega-odpowiedziałam
-Yhy...jasne,jasne Kolega-zaczeła powtarzać moje słowa.
-No tak!-krzyknełam
-Co robił kolega w twoim łóżku..co ty spałaś na ziemi?-spytała
-Nie spaliśmy razem..ale jak tak mówisz to brzmi dziwnie,ale do niczego nie doszło-powiedziałam stanowczo
-Ehem..-Eva zaśmiała się.
W tym samym czasie Justin zszedł po schodach na dół.
Ze zdziwioną miną powiedział.
-Hej
-No cześć.-powiedziała moja siostra.
-Jestem Justin,i to nie na to co wygląda.-Szybko powiedział
-Czyli na co? Na to że przeleciałeś moją siostre?-Ev się zaśmiała
-Eva!-krzyknełam.
Justin nic nie odpowiedział.Nawet nie wiem czemu,przecież nic nie miał doi ukrycia.Chyba że mnie zgwałcił w nocy.
-To ja idę się ubrać-powiedział Justin i wszedł z powrotem na górę.
-Seksowny jest..-Powiedziała cicho Eva po czym weszła do kuchni.
Wywróciłam oczami i poszłam za Justinem.
-Przepraszam Justin za moją siostre-powiedziałam wchodząc do pokoju goscinnego.
Na szczęście Justin stał już w spodniach.
-Nie ma za co..śmieszna jest-odparł
-Ta,ale jaka wkurwiająca.-usiadłam na łóżku.
-No tak,okej ja się zbieram i ide.-powiedział
-Już? nie zjesz śniadania?-spytałam
-Nie dziękuje,nie jestem głodny,a muszę sprawdzić co z Codym.-ubrał koszulkę.
-Okej.-powiedziałam
Odprowadziłam Justina do drzwi.
-Buzi,buzi -Usłyszałam jak moja siostra krzykneła z kuchni.
-Spadaj-odwrzeszczałam
-To pa.-Pocałowałam Justina lekko w policzek.
-Cześć Selena,do zobaczenia.-powiedział i wyszedł.
Usiadłam na kanapie i usłyszałam dźwięk mojego telefonu.Była to wiadomość od Justina.
"Nie wiem czemu,ale już tęsknie"
Zarumieniłam się.Nie odpisywałam nic i włączyłam telewizor.
----------------------------------
A oto 3 rozdział.Liczę na komentarze,bo to zachęca mnie do dalszego pisania.Wiem że tak pisze każda blogerka ale to na serio pomaga.Dziękuje za czytanie..KOCHAM WAS <3
+ może jeszcze dzisiaj dodam nowy rozdział.Ale już będę pisać na tel.Bay <3
świetny
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo <3
Usuń